Arkadiusz Malarz już od pierwszych minut spotkania z AS Trencin utrzymywał koncentrację między słupkami. Po raz pierwszy został zatrudniony przez rywali już w 4. minucie, ale poważny test zaliczył dopiero w 13. minucie, gdy w efektownym stylu obronił groźne uderzenie z 17. metrów. W pierwszej połowie gospodarze ze Słowacji zagrażali bramce Legii właśnie z dystansu, ale Malarz między słupkami był czujny i skuteczny.

Jedyną chwilę rozkojarzenia golkiper Wojskowych "zaliczył" tuż przed przerwą, gdy niepotrzebnie wychodził do dośrodkowania. Trudna piłka przeleciała mu między rękoma, ale na szczęście groźną sytuację w porę wyjaśnili obrońcy. Na początku drugiej części gry defensorzy dali jednak swojemu koledze kolejne okazje do wykazania swojego kunsztu...

Najwięcej strachu kibice mistrza Polski najedli się w 56. minucie. Malarz wykazał się jednak niesamowitym refleksem przy uderzeniu jednego z rywali z około 10 metrów. Wspaniałe interwencje bramkarza natchnęły wreszcie jego kolegów, którzy w 69. minucie przeprowadzili decydującą o wyniku akcję. Dogodną sytuację wykorzystał Nemanja Nikolic i dał prowadzenie Legii.

Malarz jeszcze raz błysnął w 87. minucie, gdy końcami palców przeniósł nad poprzeczkę strzał Kalu. Więcej prób już nie było, ale 36-latek i tak został bohaterem warszawian!

Wszystkie interwencje w załączonym materiale wideo.