Łukasz Majchrzyk: Trafiłeś do 1 ligi. Pewnie niejeden piłkarz bałby się, że to może być stracone pół roku, ale chyba nie było?

Dariusz Formella: Nie było. To był bardzo dobry ruch, patrząc z perspektywy czasu. Muszę jednak powiedzieć, że na początku nie byłem przekonany do tego, żeby pójść na wypożyczenie do 1 ligi. Byłem wtedy mistrzem Polski i grałem w Lidze Europejskiej, a tutaj nagle miałem jechać na wyjazd do Kluczborka, albo innej mniejszej miejscowości - z całym szacunkiem dla nich. Powiedziałem sobie, że zrobię wszystko, żeby pomóc Arce w awansie. Nie zaprzątałem sobie głowy tym, czy wrócę do Lecha. Pierwsza liga ma swoją specyfikę i czasami drużynom, które chcą grać w piłkę może być ciężko.

Czego się może nauczyć w 1 lidze piłkarz 20-letni, który ma budować swoją karierę?

Bardzo wielu rzeczy się można nauczyć. W 1 lidze jest bardzo mało miejsca na boisku, wszędzie jesteś agresywnie atakowany. Pamiętam, że gdy odchodziłem na wypożyczenie, to trener Jan Urban mówił mi, że czasami za długo trzymałem piłkę. Myślę, że dlatego m.in. chciał, żebym poszedł do 1 ligi. Tam, gdybym ją trzymał przy nodze, to bym raz, dwa został sfaulowany i sam bym się nauczył, że warto podać do kolegi. Żeby nie bolało...
 

Cała rozmowa z Dariuszem Formellą w załączonym materiale wideo.