O klasie widowiska w Tychach zadecydował… deszcz. Ulewa i mocno nasiąknięta murawa nie pozwoliły zawodnikom na kombinacyjne akcje. Obie drużyny ograniczyły się do gry długimi podaniami.

 

W takich warunkach często kluczowe okazują się stałe fragmenty gry.  Pamiętali o tym podopieczni Dariusza Banasika. Już w 3. minucie po rzucie rożnym urwał się Daniel Chyła. Kompletnie niepilnowany miał dużo czasu, żeby spokojnie umieścić piłkę w siatce. Trener Kamil Kiereś był wściekły na swoich podopiecznych za tak łatwo straconą bramkę. Na pewno ostrzegał swoich zawodników przed meczem, żeby szczególną uwagę zwrócili właśnie na stałe fragmenty.

 

W dalszej części pierwszej połowy gra toczyła się głównie w środku boiska. Zdarzało się, że piłka hamowała w bardzo grząskiej murawie. Nie było to najlepsze widowisko. Pogoń cofnęła się na własną połowę i ograniczyła się do gry długimi podaniami. GKS próbował zagrozić bramce rywala, ale dogodną sytuację do wyrównania stworzyli sobie dopiero w 40. minucie spotkania. Maciej Mańka idealnie dośrodkował piłkę na głowę Łukasza Grzeszczyka. Ten mając dużo miejsca nie trafił nawet w światło bramki.

 

W drugiej połowie przestało padać. Spotkanie było ciekawsze. Chwilę po przerwie strzałem z dystansu Pawła Florka próbował zaskoczyć Chyła. Bramkarz gospodarzy na raty złapał piłkę. W 54. minucie GKS znów zmarnowali dobrą szansę. Mateusz Mączyński prostopadłym podaniem uruchomił Jakuba Świerczoka. Napastnik uciekł obrońcom, ale uderzył obok słupka.

 

Pogoń miała problemy z przedostaniem się w pole karne rywala. Gospodarze grali lepiej, ale nic z tego nie wynikało. Jeszcze 88. minucie groźny strzał oddał Wojciech Szumilas, ale i tym razem nie udało się doprowadzić do wyrównania. Nogami odbił piłkę Rafał Misztal. Podopieczni trenera Kieresia zanotowali bolesny powrót do I ligi. Szansa na rehabilitację już w sobotę z Sandecją w Nowym Sączu o 19:00. Pogoń na boisko wyjdzie 30 minut wcześniej. W Sosnowcu zmierzy się z Zagłębiem.

 

W drugim dzisiejszym spotkaniu Chojniczanka Chojnice zremisowała 2:2 z Zagłębiem Sosnowiec. Gospodarze objęli prowadzenie już w 4. minucie meczu po golu Pawła Zawistowskiego. Zagłębie jednak szybko pozbierało się po straconej bramce. Na przerwę schodzili prowadząc 2:1 po trafieniach Sebastiana Dudka i Tomasza Nowaka. Do wyrównania w 76. minucie doprowadził Patryk Mikita.

 

Pierwszą kolejkę na zapleczu Ekstraklasy zakończy poniedziałkowy mecz Stali Mielec z Sandecją Nowy Sącz.


GKS Tychy – Pogoń Siedlce 0:1 (0:1)

Bramka: Daniel Chyła 3

Żółte kartki: Daniel Dybiec 61, Mateusz Żytko 72, Marcin Burkhardt 78, Daniel Chyła 81

GKS Tychy: 12. Paweł Florek – 19. Tomasz Górkiewicz (75, 13. Mateusz Grzybek), 9. Tomasz Boczek, 27. Daniel Tanżyna, 5. Maciej Mańka (46, 7. Jakub Kowalski) – 28. Mateusz Mączyński, 4. Mateusz Bukowiec (70, 17.Wojciech Szumilas), 25. Stepan  Hirskyi, 8. Łukasz Grzeszczyk, 21. Marcin Radzewicz – 10. Jakub Świerczok.

Pogoń Siedlce: 12. Rafał Misztal – 93. Konrad Wrzesiński, 4. Arkadiusz Jędrych, 14. Mateusz Żytko, 16. Łukasz Wójcik (75, 99. Piotr Kurbiel) – 24. Damian Świerblewski (58, 19. Marcin Burkhardt), 7. Daniel Dybiec,  8. Daniel Chyła, 10. Grzegorz Tomasiewicz (87, 2. Tomasz Lewandowski), 11. Michał Bajdur – 21. Cezary Demianiuk.

Sędzia: Artur Aluszyk (Szczecin).

 

Widzów: 5 000.