Jurkowska-Kowalska: W Rio wykonam zeskok, którego jeszcze nikt na świecie nie zrobił

Inne

Jedyną polską przedstawicielką dyscyplin gimnastycznych na igrzyska w Rio jest Katarzyna Jurkowska-Kowalska. W Rio chce wykonać element, którego na świecie jeszcze nie zrobił nikt. – To zeskok z równoważni, który chcę zgłosić jako swój nowy element – zdradza w Od(s)powiedzi Nadziei Olimpijskiej mistrzyni polski w gimnastyce sportowej – Katarzyna Jurkowska-Kowalska.

Oto ciekawsze wypowiedzi Katarzyny Jurkowskiej-Kowalskiej:

„To, gdzie jestem, zawdzięczam swojemu trenerowi. Jak mnie dostał, to dobrze wykonywałam tylko jeden swój ulubiony przyrząd – czyli równoważnię, bo to kochałam od zawsze. Reszty nie byłam w stanie wykonywać, bo albo się bałam, albo przez kontuzję nie mogłam skakać. Więc dostał tak naprawdę taki mały wraczek, który doprowadził do poziomu olimpijskiego.”

„Wystarczyła jedna rozmowa. Podejście trenera dużo zdziałało. Sposób, w jaki mnie motywował, dodawał otuchy. Krok po kroku wracaliśmy od najprostszych rzeczy do karkołomnych elementów. Ten sposób traktowania zawodnika dużo zrobił.”

„Najtrudniejszym przyrządem są jednak poręcze. Ten uraz ciągle jest. Jest spowodowany strachem. Wykonuję elementy, których zwykły człowiek nie jest w stanie sobie wyobrazić.”

„Najtrudniejszy poszczególny element, to zeskok z równoważni, który chce zgłosić jako swój nowy  element. Jeszcze nikt na świecie przede mną go nie wykonał.”


„Mam już jeden swój element. To skok szpagatowy z całym obrotem. Nogi są w szpagacie, a jeszcze jest odgięcie do tyłu. Trzeba się kopnąć nogą w głowę, żeby został zaliczony ten element.”

„Mamy wagę codziennie. Jako dziecko byłam niejadkiem, kiedyś rodzice musieli mnie zmuszać do jedzenie. Teraz jest odwrotnie. Lubię jeść. Wszędzie, gdzie jestem, musze wszystkiego spróbować, a jednak trzeba się pilnować.”

„Doping to temat, którego chciałabym, żeby nie było. Nie wyobrażam sobie igrzysk bez gimnastyczek z Rosji, bo jednak od najmłodszych lat są w ścisłej czołówce.”

„W moim przypadku sam udział w igrzyskach jest spełnieniem marzeń, ale wszystkie statystyki i układy wykonane na treningach wskazują na to, że może być finał. A finał równoważni, czyli mojego ulubionego przyrządu to loteria i tam może się zdarzyć już wszystko.”

Poniżej oryginalna od(s)powiedź Katarzyny Jurkowskiej- Kowalskiej w wersji pisanej. Cała rozmowa w materiale wideo.

Aleksandra Szutenberg, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze