Roman Kołtoń: Zbliżają się igrzyska w Rio i chcielibyśmy, żeby nasi reprezentanci przekroczyli tę "przeklętą" liczbę 10 medali. Jak Pan ocenia szanse tej ekipy, która jedzie na igrzyska? Mistrzostwa w Amsterdamie zasiały w kibicach dużo optymizmu.

 

Witold Bańka: Na bieżąco monitorujemy przebieg przygotowań i jest na prawdę dobrze, zarówno ze strony zawodników jak i trenerów. To prawda, że mistrzostwa Europy w Amsterdamie przyniosły wiele radości, ale sami zawodnicy traktowali te zawody jako start kontrolny. To nie był z pewnością główny cel, a jedynie start wpleciony w cykl przygotowań do Rio. Ten sukces pokazuje, że nasi lekkoatleci są w dobrej formie, a jej szczyt przyjdzie na igrzyskach. Nie zapominajmy, że mamy także przedstawicieli innych dyscyplin jak wioślarstwo, kajakarstwo, kolarstwo, piłka siatkowa czy piłka ręczna. Wielokrotnie powtarzałem, że będzie to na prawdę udany rok dla Polskiego sportu i rzeczywiście tak jest. Zobaczymy co przyniosą nam igrzyska.

 

To ilu medali możemy się spodziewać?

 

Tak prywatnie powiem, że możemy oczekiwać 14 medali. Mam nadzieję, że wreszcie ta dziesiątka "pęknie", bo naprawdę klimat wokół sportu jest bardzo dobry, podobnie jak forma sportowców.

 

W sporcie ostatnio pojawił się taki spór, który można nazwać "Lewandowski vs Lewandowski". To chyba nie tędy droga i nie o to chodzi w sporcie.

 

Nam w polskim sporcie niepotrzebne są kłótnie. Nie starajmy się rywalizować z piłką nożną, bo ten sport jest na absolutnym topie i tego nie zmienimy. Powinniśmy raczej wspólnie pomyśleć jak promować inne dyscypliny i tworzyć pozytywny klimat wokół sukcesów naszych sportowców. raczej idźmy w takim właśnie kierunku, a nie miejmy pretensje do piłkarzy czy kibiców, że interesują się futbolem. Jedno drugiemu nie zaprzecza. Można być kibicem piłki nożnej i mieć serce blisko lekkiej atletyki.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.