Jaeschke: Występ w Krakowie był dla nas błogosławieństwem

Inne
Jaeschke: Występ w Krakowie był dla nas błogosławieństwem
fot. FIVB

"To będą pierwsze igrzyska, w których zagram. Na pewno podejdę do tego startu choć trochę emocjonalnie. Wydaje mi się, że najważniejsza będzie dla mnie ceremonia otwarcia, ponieważ za każdym razem jest to świetnie zorganizowane wydarzenie i ogromne przeżycie" - powiedział reprezentant USA Thomas Jaeschke, znany z występów w PlusLidze w barwach Asseco Resovii Rzeszów.

Siatkarze Stanów Zjednoczonych są jedną z najbardziej utytułowanych reprezentacji w historii olimpijskich startów. Złote medale zdobyli w 1984, 1988 i 2008 roku. Do tego trzeba dodać trzecie miejsce w 1992 roku. W światowym rankingu zajmują piąte miejsce i są wymieniani w gronie kilku kandydatów do zwycięstwa w Rio de Janeiro.

Jednak ostatni przedolimpijski sprawdzian w Final Six Ligi Światowej im nie wyszedł. Nie awansowali do półfinału. W grupie zostali wyprzedzeni przez Brazylię i Włochów.

"Moim zdaniem to, że uczestniczyliśmy w tym turnieju, to pewnego rodzaju błogosławieństwo, które wykorzystaliśmy. Zagraliśmy z naszymi olimpijskimi rywalami, mogliśmy ponadto poobserwować także mecze Polaków. Była to dla nas prawdopodobnie ostatnia szansa zobaczenia przeciwników w akcji, dlatego skupialiśmy się również na tym, aby wynieść z tych rozgrywek jak najwięcej" – ocenił reprezentant USA.
 
Dla niego tegoroczny występ w Rio de Janeiro będzie pierwszą w życiu imprezą sportową tej rangi. 23. letni przyjmujący Thomas Jaeschke nie ukrywa, że turniejowi z pewnością będą towarzyszyć ogromne emocje.

"To będą pierwsze igrzyska, w których zagram. Na pewno podejdę do tego startu choć trochę emocjonalnie. Wydaje mi się, że najważniejsza będzie dla mnie ceremonia otwarcia, ponieważ za każdym razem jest to świetnie zorganizowane wydarzenie i ogromne przeżycie. Jednakże zaraz po tym miłym akcencie musimy całkowicie skupić się na grze i wszystkie swoje myśli skoncentrować na walce" - powiedział.

Jak Thomas Jaeschke ocenia możliwości swojej drużyny? Zapewnia, że z kolegami nie złoży broni.

"Jeżeli zaprezentujemy się tak, jak w grupowych spotkaniach przeciwko reprezentacji Brazylii czy Włoch w Krakowie, to raczej nie mamy co liczyć na olimpijski triumf. Jednakże w tygodniach przed igrzyskami pracowaliśmy dużo ciężej niż do tej pory. Pozostały do turnieju olimpijskiego czas spożytkowaliśmy na rozwój i poprawę naszych umiejętności oraz skuteczności. Myślę, że nasza ciężka praca przełoży się na to, że w Rio zaprezentujemy się jako inna drużyna, zarówno pod względem fizycznym jak i mentalnym, w porównaniu do tego, co pokazaliśmy w Krakowie" – powiedział Amerykanin.
 
Swojego kandydata do zajęcia miejsca na najwyższym stopniu podium nie chciał zdradzić. Zdaniem Thomasa Jaeschke kilka drużyn ma szanse na zdobycie medalu.

"Nie umiem z całą pewnością stwierdzić, kto może być faworytem. Na tym turnieju będzie wiele bardzo dobrych drużyn, dlatego walka między nimi będzie interesująca. Musimy cierpliwie poczekać, a wtedy okaże się, która drużyna była gotowa, by sięgnąć po ten laur" – z uśmiechem powiedział Amerykanin.

Zespół USA zagra w grupie z Brazylią, Francją, Kanadą, Meksykiem i Włochami. W drugiej grupie zmierzą się Argentyna, Egipt, Iran, Kuba, Polska i Rosja.

RM, pzps.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze