- Mam nadzieję, że uśmiech na twarzy będzie mi towarzyszył również po igrzyskach olimpijskich - dodała po oficjalnym ślubowaniu zawodniczka, dla której są to już trzecie igrzyska olimpijskie w jej karierze.

Włodarczyk przyznała także, że wyjazd do Rio bez postawionej sobie poprzeczki jest bezsensu. - Gdybym takiego celu nie miała to mogłabym zostać w domu i oglądać igrzyska przed telewizorem. Mówiłam już o tym głośno, że jadę tam walczyć o medal. Mam spore szanse, żeby zdobyć złoty krążek i myślę, że wszystko się dobrze ułoży. Na pewno nie rzucę mniej niż w tym sezonie i chciałabym, żeby był to wynik powyżej 80 metrów. Jeśli tak się nie stanie, to będę bardzo niezadowolona - dodała polska olimpijka.

Dla Anity Włodarczyk jest to z pewnością najważniejszy start w karierze, do którego przygotowywała się bardzo długo. - Dopiero co wróciłam ze zgrupowania i śmiałam się z trenerem, że był to chyba najdłuższe zgrupowanie w życiu bo trwało aż 58 dni. Czekają mnie jeszcze ostatnie treningi na polskiej ziemi przed wylotem na igrzyska i lecimy do Rio - powiedziała.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.