Rosjanie, którzy bronią tytułu mistrza olimpijskiego wywalczonego cztery lata temu w Londynie, pokazali, że także w tym roku chcą pokusić się o końcowym triumf. W swoim pierwszym meczu, choć stracili seta, to dość pewnie grali zawsze groźną reprezentację Kuby. Bardzo dobre zawody zaliczył Siergiej Tietiuchin, który wystąpił na szóstych igrzyskach.

Przewaga Sbornej nie podlegała dyskusji już od początku, lecz w trzeciej partii Władimir Alekno postawił na zmienników, co nie skończyło się szczęśliwie. Brakowało koncentracji, co szybko wykorzystali Kubańczycy, utrzymując wynik remisowy. W końcówce pomylił się Maksim Michajłow, a odmłodzona reprezentacja Kuby takie prezenty musiała wykorzystać. Czwarty set przebiegał jednak jak pierwszy i drugi.

Rosja wygrała 3:1 i wysłała sygnał wszystkim pozostałym faworytom do olimpijskiego złota.

Rosja – Kuba 3:1 (25:17, 25:19, 22:25,25:18)

Rosja: Grankin (1), Tietiuchin (10), Wolwicz (9), Michajłow (16), Wołkow A. (9), Kluka (10), Werbow (libero) oraz Kobzar, Wołkow D. (5), Aszczew (1), Bakun (1) i Jermakow.


Kuba: Gonzalez (2), Melgarejo (18), Jimenez (13), Concepcion, Rendon (20), Osoria (10), Gracia (libero) oraz Lopez i Goide.