Medalista olimpijski z Montrealu: Cała gra oparta jest tylko na Bieleckim

Inne
Medalista olimpijski z Montrealu: Cała gra oparta jest tylko na Bieleckim
fot. PAP

Trzykrotny olimpijczyk i były bramkarz reprezentacji Henryk Rozmiarek nie ukrywał rozczarowania po dwóch porażkach polskich piłkarzy ręcznych w igrzyskach w Rio de Janiero. Jak zaznaczył "na razie gra tylko Karol Bielecki, ale i tak za mało wchodzi na boisko".

Biało-czerwoni na inaugurację turnieju olimpijskiego ulegli Brazylii 32:34, a we wtorek przegrali z mistrzami Europy Niemcami 29:32.

 

"Największym problemem jest to, że mamy tylko jednego zawodnika, który gra – Karola Bieleckiego. Cała nasza gra jest na nim oparta. Uważam, że i tak za mało przebywa na boisku. Dziś rzucił 10 bramek, jakby więcej grał, może i 15 goli by zdobył" – stwierdził Rozmiarek.

 

Brązowy medalista olimpijski z Montrealu zwrócił uwagę na inne mankamenty gry polskiego zespołu.

 

"Gramy w pięciu na boisku, bowiem nie do pomyślenia jest to, że przez cały mecz nie oddajemy rzutu z lewego skrzydła. Słabo spisują się środki rozegrania, a to właśnie na tej pozycji powinien grać ktoś, kto potrafi dyrygować zespołem i często jest jego liderem, szefem. Nasi bramkarze, zarówno Sławek Szmal jak i Piotrek Wyszomirski, mogliby więcej piłek odbijać. Polska reprezentacja zawsze opierała się na solidnej bramce, mam nadzieję, że obaj się jeszcze rozkręcą" – ocenił.

 

Choć wyniki obu spotkań były podobne, to zdaniem Rozmiarka, były to różne mecze.

 

"Z Brazylią ewidentnie +zżarła+ nas trema. Z Niemcami wyglądało to już lepiej, ale też rywale zagrali słabiej niż to miało miejsce w ich pierwszym pojedynku ze Szwedami. Poza tym przez ponad 40 minut nie mogli grać bez Christiana Dissingera, który otrzymał czerwoną kartkę, a to było spore osłabienie dla nich" – przyznał.

 

W jego opinii Polacy wyglądają na niezbyt dobrze przygotowanych do turnieju.

 

"Trener Dujszebajew powiedział, że formę szykuje na szósty mecz, ale jakoś mi ciężko w to uwierzyć. Nikt w ten sposób nie przygotowuje drużyny do wielkiego turnieju, który trwa dwa tygodnie. Mamy jednak nadal szansę na awans do ćwierćfinału, ale nawet dwa zwycięstwa w trzech meczach mogą okazać się niewystarczające" - podsumował Rozmiarek.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze