Po meczu grupy B siatkarzy Polska – Iran (3:2) w turnieju olimpijskim w Rio de Janeiro powiedzieli:

 

Michał Kubiak (przyjmujący reprezentacji Polski): "Trzeci set zagraliśmy trochę słabiej, w czwartym prowadziliśmy cały czas i puściliśmy końcówkę. To nie powinno się zdarzyć. Powinniśmy zwyciężyć 3:1. Ale nie ma tego złego... Kibice mogli nas dłużej zobaczyć. Od początku kibice byli przeciwko nam, ale im więcej takich ludzi, tym lepiej. Przeszliśmy bardzo długą drogę, by tu być i fani nie są w stanie nas wyprowadzić z równowagi. Dlaczego nas nie lubią? Boją się nas. Wiedzą, że jesteśmy dobrzy i jak trafią na nas, to dostaną w łeb.

 

Pod siatką było nerwowo. To są igrzyska olimpijskie i każdy chce wygrać. Nie mamy nic osobiście do zawodników z Iranu. To nie jest tak, że ich nie lubimy. Wręcz przeciwnie, gdy widzimy się poza halą, to normalnie z tymi chłopakami rozmawiamy. To są emocje. Zwłaszcza na igrzyskach, za które dałbym się pokroić. Nie będzie miłości do żadnego przeciwnika. Nie doszukujmy się dodatkowych rzeczy. Spotkania będą po prostu na noże. Sport to nie jest gra dla miłych chłopców”.

 

Bartosz Kurek (atakujący polskiej reprezentacji): „Dobrze, że zakończyło się naszym zwycięstwem. To był dobry mecz, dobry przeciwnik, ale to dopiero początek turnieju, więc nie ma czym się ekscytować. Pokazaliśmy ducha i charakter walki. A pod siatką? Podziękowaliśmy sobie za grę, nie wiem, o czym mówicie. Iran grał bardzo dobrze, ale takie zwycięstwa w tie-breaku są niezwykle istotne. To nie było tak, że my im pomogliśmy. Oni po prostu przez te dwa sety zagrali lepiej od nas. Argentyna nie jest dla mnie niespodzianką, bo już w Lidze Światowej zaprezentowała się nieźle. Na pewno nie będzie to łatwiejsze spotkanie niż z Iranem. Zmierzą się dwa zespoły, które będą chciały wygrać i poprawić swój bilans w tabeli. Jeszcze długi turniej przed nami, wiele meczów, ciężkich momentów, mam nadzieję, że to my się będziemy na końcu cieszyć i wyjedziemy stąd zadowoleni”.

 

Mateusz Bieniek (środkowy polskiej reprezentacji): „Zagrywka w naszym zespole wygląda teraz bardzo przyzwoicie. Trzeci set też mogliśmy spokojnie wygrać i nie przedłużać już spotkania. Sami zapewniliśmy sobie taką nerwówkę, no, ale potrafimy grać piąte sety. To kolejny tie-break, który wygrywamy w ważnym turnieju. Tylko oby tak dalej. W trzecim secie Iran zaczął lepiej grać. Taka jednak jest siatkówka. Raz idzie jednej drużynie, raz drugiej. Wyniki na tym turnieju pokazują, że każdy może wygrać z każdym. Argentyna zaczęła bardzo dobrze – wygrała dwa mecze, w tym z mistrzami olimpijskimi Rosjanami. Kluczem będzie na pewno powstrzymanie Facundo Conte. Jestem debiutantem w igrzyskach i czuć całkowicie inną atmosferę. Nie mieszkamy w hotelu, mamy męczące dojazdy – na trening i z powrotem, chodzimy bardzo wiele. To zupełnie coś innego”.