Rzeźniczak: Nie ma dla nas żadnego usprawiedliwienia

Piłka nożna

Mistrz Polski w 1/16 finału Pucharu Polski przegrał z pierwszoligowym Górnikiem Zabrze. Mimo prowadzenia dwoma bramkami, obrońca Pucharu przegrał po dogrywce 2:3. - Myślę, że nie ma dla nas żadnego usprawiedliwienia, tym bardziej, że prowadziliśmy 2:0 do przerwy – powiedział Jakub Rzeźniczak.

Środowy wieczór to dramat mistrza kraju, który prowadził 2:0, obronił rzut karny, a i tak ostatecznie przegrał z pierwszoligową drużyną. Dwa gole obrońcom Pucharu Polski po rzutach rożnych strzelił Bartosz Kopacz, a jeden efektownym uderzeniem z dystansu Rafał Kurzawa. - To nie pierwszy raz w tym sezonie, gdy tracimy bramki po rzutach rożnych, czy w ogóle stałych fragmentach gry. Dzisiaj dwie bramki strzelił nam Kopacz i ciężko mi coś powiedzieć, bo nie powinniśmy byli tak zagrać. Sytuacji tez mieliśmy dosyć dużo, ale oprócz tych dwóch goli ich nie wykorzystaliśmy i po raz drugi na przestrzeni trzech lat odpadamy z Pucharu Polski tutaj, w Zabrzu – powiedział w rozmowie z Sebastianem Staszewskim obrońca Legii Warszawa.

 

Nie tylko strzelone bramki, ale również sytuacje, które stwarzali sobie piłkarze z Zabrza pokazywały, że w zespole Legii jest spory problem z koncentracją, ustawieniem lub z kryciem. - To już są błędy indywidualne, każdy piłkarz ma przydzielonego zawodnika przy stałym fragmencie gry i odpowiada za niego, więc mieliśmy to rozpisane w szatni. Ciężko mi powiedzieć, kto miał kryć Kopacza, ale na pewno trener zwróci na to uwagę, bo jednak trzeba kryć swojego zawodnika do końca – wyjaśnił Rzeźniczak.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.

Sebastian Staszewski, AP, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze