Gospodarze od samego początku narzucili mistrzom Europy twarde warunki. Po pierwszych 15 minutach ” Canarinhos” wygrywali 9:6, lecz z czasem Niemcy wzięli się do roboty. Świetnie zaczął grać Tobias Reichmann, a nasi zachodni sąsiedzi wyszli na prowadzenie 15:11. Wtedy jednak znowu obudzili się Brazylijczycy i jeszcze przed przerwą prowadzili 17:16.

 

W drugiej połowie niemieccy szczypiorniści zaczęli grać jak na mistrzów przystało. W pewnym momencie ich przewaga urosła do trzech punktów. Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy, którzy wygrali 33:30. Obie reprezentacje mają jak na razie po 2 zwycięstwa i jedną porażkę na swoim koncie.

 

Brazylia - Niemcy 33:30 (17:16)

 

Mniej emocji dostarczyło spotkanie Słowenii ze Szwecją. Szczypiorniści ze Skandynawii zaliczają jak dotąd fatalny turniej. Inauguracyjna porażka z Niemcami wliczona była w straty, ale przegrana z Egiptem to już dramat. Meczem ostatniej szansy było starcie ze Słowenią, która jak na razie notuje same zwycięstwa. Tak też było w starciu z reprezentacją ”Trzech koron”. Słoweńcy wygrali pewnie 29:24 i z sześcioma punktami przewodzą w tabeli grupy B.

 

Słowenia - Szwecja 29:24 (14:13)