"Wieżowiec, w którym mieszkamy dzielimy razem z Węgrami. Jest sympatycznie. W wiosce panuje specyficzny klimat, szczególnie na stołówce. Wszystkie reprezentacje siedzą razem i rozmawiają ze sobą podczas wspólnych posiłków. To jest super" - relacjonowała Brzostek.

 

Planem minimum dla niej i Kołosińskiej (obie AZS UMCS TPS Lublin) było wyjście z grupy. Już po drugim meczu udało im się zagwarantować sobie awans do 1/8 finału.

 

"Jesteśmy bardzo usatysfakcjonowane, szczególnie po meczu z Rosjankami Jekateriną Birłową i Jewgienią Ukołową. Pokonałyśmy je dwa razy w ciągu dwóch tygodni, co nam się nie zdarzyło przez kilka lat. Nie poczułyśmy ulgi po awansie. Jesteśmy dalej skupione i nadal chcemy robić swoje" - zaznaczyła.

 

Debiutujące w igrzyskach zawodniczki dotychczas nie miały zbyt wiele czasu wolnego, choć mecze grupowe rozgrywane były co dwa dni. Nie miały nawet zbyt wielu okazji, by obejrzeć na żywo spotkania dwóch pozostałych polskich par w siatkówce plażowej - Grzegorza Fijałka i Mariusza Prudla oraz Piotra Kantora i Bartosza Łosiaka.

 

"Sam transport na boiska trwa ponad godzinę. Po meczach lub treningach współpracujemy z fizjoterapeutą Jackiem Bakusem, więc to też swoje trwa. Śledziliśmy z chłopakami dotychczas swoje mecze głównie przez internet, gdyż każdy był skupiony na swoich grupach i odpoczynku. Mamy w planach wybrać się na piłkę ręczną, ale zobaczymy, czy będzie taka możliwość" - podkreśliła.

 

Jak przyznała, bardzo zaskoczył ją mocny wiatr, z którym musiały się zmagać podczas pierwszego spotkania grupowego.

 

"Podczas rozgrzewki byłyśmy na osłoniętym korcie i nie wiało, a na korcie centralnym to było jakieś szaleństwo. Cała nasza czwórka - my i rywalki - walczyła z wiatrem, a nie z przeciwnikiem. W kolejnym pojedynku było już znacznie lepiej pod tym względem. Zdarzają się tutaj bardziej wietrzne dni, ale generalnie jest spokojnie. Temperatura jest najlepsza jaka może być - ok. 25 stopni. Wieczorami bywa jednak chłodno" - dodała Brzostek.

 

W jej pamięci na długo pozostanie ceremonia otwarcia igrzysk.

 

"Była fantastyczna. Tyle emocji przy wejściu na Maracanę... Publiczność zachowywała się świetnie. Sposób, w jaki nas witali, był niesamowity!" - wyliczała.