"Jestem w ogromnym szoku. Byłam badana cztery razy po przybyciu do olimpijskiej wioski. Wynik trzech poprzednich testów był negatywny" - podkreśliła w rozmowie z bułgarską telewizją Danekowa.

 

33-letnia lekkoatletka uważa, że jedynym logicznym wyjaśnieniem tej sytuacji jest to, że substancja znalazła się w zanieczyszczonych suplementach diety, które stosuje.

 

"Nie czuję się winna. Brak mi słów, by opisać, jak bardzo czuję się upokorzona. Zostałam emocjonalnie obrabowana. Ale jesteśmy z Europy Wschodniej, jesteśmy zbyt blisko Rosji" - zaznaczyła, nawiązując do skandalu dopingowego wśród reprezentantów "Sbornej".

 

EPO często stosowane bywa przez biegaczy średnio- i długodystansowych oraz kolarzy.

 

Podczas igrzysk w Brazylii wykryto już kilka przypadków stosowania dopingu. Kilka godzin temu poinformowano o przypadku chińskiej pływaczki Xinyi Chen. W poniedziałek Polski Związek Podnoszenia Ciężarów (PZPC) potwierdził, że na tym procederze przyłapany został też Tomasz Zieliński, tegoroczny mistrz Europy w kategorii 94 kg.