Legia przystąpiła do tego spotkania po blamażu w Pucharze Polski z Górnikiem Zabrze. Już w 5. minucie gospodarze powinni wyjść na prowadzenie. Fatalnie ustawili się obrońcy Legii. Łamiąc linię spalonego sprezentowali Piotrowi Grzelczakowi stuprocentową sytuację. Ten jednak z tego nie skorzystał. Miał przed sobą jedynie Arkadiusza Malarza, a i tak trafił prosto w niego.


„Legioniści” nie mieli pomysłu na grę i nie potrafili przedostać się w pole karne rywala. Co więcej, mieli momentami problemy z wyjściem z własnej połowy! Gospodarze nie pozwolili zdominować się mistrzom Polski i odważnie szukali swojej szansy.  W 37. minucie Jakub Rzeźniczak niepewnie wybijał piłkę z własnej „szesnastki”. Ta trafiła pod nogi Bartosza Śpiączki, który strzałem z woleja nie trafił nawet… w światło bramki. Górnik nadal nie potrafił przystemplować swojej dominacji.


Chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy Górnik znów zaatakował. Po zamieszaniu w „szesnastce” Leandro… trafił w poprzeczkę.


W 66. minucie arbiter podjął kontrowersyjną decyzję. Michał Pazdan przypadkowo zagrał ręką we własnym polu karnym, a sędzia wskazał na jedenasty metr. W tym momencie znów na pierwszoplanową postać w tym sezonie wyrósł Arkadiusz Malarz. Bramkarz poradził sobie ze strzałem Grzegorza Bonia. Już drugi raz w tym sezonie zawodnik Legii obronił rzut karny. W meczu Pucharu Polski odbił uderzenie Romana Gergela.


Dziesięć minut przed zakończeniem spotkania doszło do sensacji. Górnik w końcu udokumentował swoja przewagę. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego potężnie głową uderzył Vojo Ubiparip. Tym razem nie dał rady Malarz. Były zawodnik Lecha Poznań zdobył pierwszą bramkę po powrocie do Ekstraklasy i okazał się katem Legii.


Zwycięstwo to ogromny sukces Górnika. Do tej pory drużyna z Łęcznej miała tylko jeden punkt. Porażka z ostatnim zespołem w tabeli sprawia, że kibice z Warszawy zaczynają się poważnie obawiać Dundalk FC. Besnik Hasi musi zrobić wszystko, żeby pozbierać swoich zawodników po tym fatalnym tygodniu. Bramy do Ligi Mistrzów są otwarte, ale Legia robi wszystko, aby je sobie zamknąć.

 

Górnik Łęczna - Legia Warszawa 1:0 (0:0)

 

Bramki: 1:0 Vojo Ubiparip (81-głową).

 

Żółte kartki - Górnik Łęczna: Krzysztof Danielewicz. Legia Warszawa: Adam Hlousek, Łukasz Broź, Thibault Moulin.

 

Górnik Łęczna: Sergiusz Prusak - Paweł Sasin, Radosław Pruchnik, Maciej Szmatiuk, Leandro - Grzegorz Bonin, Szymon Drewniak, Vojo Ubiparip, Krzysztof Danielewicz, Piotr Grzelczak (89. Dragomir Vukobratovic) - Bartosz Śpiączka (61. Grzegorz Piesio).

 

Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz - Łukasz Broź, Michał Pazdan, Jakub Rzeźniczak, Adam Hlousek - Steeven Langil (68. Michaił Aleksandrow), Michał Kopczyński (84. Nemanja Nikolic), Thibault Moulin, Michał Kucharczyk - Kasper Hamalainen (73. Vadis Odjidja-Ofoe), Aleksandar Prijovic.

 

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce).

 

Widzów: 9 248.