Jak do tego doszło? Po pokonaniu jednej z przeszkód rywalka biegnąca tuż za nią upadła i uszkodziła prawego buta Etiopki. Zawodniczka próbowała biec dalej, ale uszkodzone obuwie przeszkadzało jej na tyle, że postanowiła się go pozbyć.

 

Zdjęła buta, rzuciła skarpetką i z jedną bosą stopą pobiegła za rywalkami. Odrobiła trochę straconego czasu i wydawało się, że mimo dodatkowej przeszkody jest już jednym butem w półfinale… Niestety, na mecie zameldowała się ostatecznie jako ósma z czasem 9:34.70, który nie gwarantował awansu.

Po zakończeniu biegu polały się łzy, a Diro tor opuściła dzięki pomocy stewardów. Za swój dramatyczny bieg otrzymała gromkie brawa.

 

Cała historia miała jednak szczęśliwy koniec. Etiopska federacja nie pozostała obojętna na to zdarzenie i szybko wniosła protest, a weryfikacja wideo sprawiła, że decyzją jury Diro ostatecznie przeszła do finału.

 

 

Najlepsza była Kenijka Hyvin Kiyeng Jepkemoni (9:24.61). W tym samym biegu z dalszej rywalizacji odpadła Polka, Matylda Kowal (9.35,13).

 

Diro na igrzyskach w Londynie (2012) zajęła szóste miejsce.