Atrakcyjny początek sezonu ekipy Conte! Gol w końcówce daje trzy punkty!

Piłka nożna
Atrakcyjny początek sezonu ekipy Conte! Gol w końcówce daje trzy punkty!
fot. PAP

Z jednej strony Chelsea, która pod wodzą nowego trenera, Antonio Conte, chce wrócić na szczyt ligi angielskiej, z drugiej West Ham United - klub, który w minionym sezonie pod okiem Slavena Bilicia zajął siódme w ligowej tabeli i w tym roku – przeciwnie do Chelsea - powalczy w europejskich pucharach. Te dwa zespoły zakończyły pierwszą kolejkę nowego sezonu Premier League, a kibice nie mogli narzekać na brak emocji!

Pełen podziw należy się piłkarzom West Hamu, że przez całą pierwszą połowę odpierali ataki zespołu z Londynu. Ofensywne akcje Chelsea mogły cieszyć oko niejednego kibica. Szybki Eden Hazard, doskakujący do rywali Oscar, Willian, który nieustannie obsługiwał kolegów świetnymi podaniami, bardzo ofensywnie grający Branislav Ivanović i jego groźne wrzutki oraz N’Golo Kante, który znakomicie wpasował się w nową drużynę. Aż trudno uwierzyć, że po pierwszych 45 minutach Chelsea zeszła z boiska bez bramki.

 

Akcje, które rozgrywały się na połowie londyńskiego zespołu, to nawet nie była ilość równa palcom jednej ręki. Piłkarze West Hamu nie zachwycali z przodu, ale respekt należał się obrońcom „Młotów”, którzy w obliczu zmasowanych ataków przytomnie bronili dostępu do swojej bramki. Na największe wyróżnienie zasługuje pozyskany 8 sierpnia z Olympiakosu, za 7 milionów euro, lewy obrońca Arthur Masuaku. To może być hitowy transfer tego lata! Oscar i Willian nie mieli z nim łatwo…

 

Bramkę, o którą tak zaciekle walczyli, piłkarze Chelsea zdobyli chwilę po gwizdku zaczynającym drugą połowę. Gol nie padł jednak po żadnej ze spektakularnych akcji, ale po rzucie karnym. Michail Antonio faulował w polu karnym Cesara Azpilicuetę i już za moment w środek bramki z jedenastu metrów przymierzył Eden Hazard. Belg nie mógł sfinalizować swoich świetnych akcji na skrzydłach, ale na listę strzelców wpisał się po stałym fragmencie gry. Gdyby sędzia Anthony Taylor wytężył wzrok w momencie, gdy w 71. minucie wolnego wykonywał Oscar możliwe, że podyktowałby dla drużyny Chelsea kolejną „jedenastkę”, po tym jak ustawiony w murze zawodnik West Hamu pomógł sobie w obronie piłki ręką.

 

Stracony gol trochę bardziej zmobilizował podopiecznych Bilicia do odważniejszej gry. Próby wychodzenia z własnej połowy podejmował głównie Enner Valencia, ale skutecznie go blokowano.

 

Bohaterem West Hamu okazał się natomiast obrońca James Collins. Zawodnik wykorzystał zamieszanie w polu karnym Chelsea i w 77. minucie sfinalizował jedną z nielicznych okazji do pokonania Thibaut Courtois.

 

Niestety dla gości, na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry Collins zamienił się w antybohatera. Był zbyt pasywny przy ataku Diego Costy, który precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Duży udział przy trafieniu miał również nowy piłkarz londyńskiej ekipy, Michy Batshuayi, który na boisku przebywał zaledwie cztery minuty!

Chelsea nie dała sobie już wydrzeć zwycięstwa, mimo iż w doliczonym czasie gry West Ham zmusił bramkarza londyńskiego zespołu do interwencji, jakimi nie musiał popisywać się przez większą część meczu.

 

Chelsea - West Ham 2:1 (0:0)

 

Bramki: Hazard ('47), Collins ('77), Costa ('89).

 

Chelsea: Courtois; Ivanovic, Cahill, Terry , Azpilicueta; Kante; Willian (80. Willian), Matic, Oscar (85. Batshuayi), Hazard (85.Moses); Diego Costa.

 

West Ham: Adrian; Antonio (52. Byram), Reid, Collins, Masuaku; Nordtveit (67. Payet); Ayew (35. Tore), Noble, Kouyate, Valencia; Carroll.

 

Żółte kartki: Kante, Costa, Azpilicueta, Matic, Pedro - Collins, Antonio.

AP, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze