W rozmowie z PAP 22-letni Dobek wyjawił, że w ostatniej fazie przygotowań do igrzysk trenował sam. Ze względu na powtarzający się uraz kolana podjął dość radykalną decyzję i postanowił zakończyć współpracę ze swoim dotychczasowym szkoleniowcem Krzysztofem Szałachem.

 

„Głównym powodem były powtarzające się urazy kolana. Po raz pierwszy byliśmy w RPA na tak długim zgrupowaniu. Tłumaczyłem szkoleniowcowi, że mam syndrom przetrenowania, ale on uznał, że gdyby tak faktycznie było, to nie byłbym w stanie wstać z łóżka. Ten obóz był eksperymentem, który wyszedł jak w starym dowcipie. Operacja się udała, ale pacjent zmarł. Tym razem pacjent może nie opuścił tego świata, ale na pewno był reanimowany. I skończyło się na tym, że w ostatnim etapie przygotowań do igrzysk trenowałem sam przy wsparciu fachowej literatury” - skomentował.

 

W poniedziałek najlepszy czas w eliminacjach uzyskał Jamajczyk Annsert Whyte - 48,37.