Podopieczni Dariusza Dźwigały są spadkowiczem z Lotto Ekstraklasy, jednak wymienia się ich jako jednego z głównych do powrotu do niej. Pomimo liderowania w lidze mecz z Wigrami pokazał, że jeszcze wiele elementów w ich grze jest do poprawy.

- Oczywiście Podbeskidzie będzie aspirowało do awansu, ale musi poprawić między innymi skuteczność. Nie stwarza zbyt wielu sytuacji, a przynajmniej tak było w piątek - powiedział uczestnik MŚ w 1982 roku.

Zespół z Suwałk, pomimo dominacji przeciwnika, skutecznie się bronił i dzięki temu mógł cieszyć się z jednego punktu. Dla Iwana wynik ten jest pewnego rodzaju zaskoczeniem.

- Ich wynik można uznać za niespodziankę. Znam jednak trenera Nowaka jeszcze z pracy we Flocie Świnoujście i Chrobrym Głogów - to pasjonat taktyki i zawsze potrafi czymś przeciwnika zaskoczyć. To, co wymyślił na mecz z Podbeskidziem wystarczyło, żeby zainkasować jeden punkt.

Według byłego piłkarza m.in. Górnika Zabrze w następnej kolejce nie ma wielu spotkań, zapowiadających się na hity, ale nie można powiedzieć, że nie będzie ciekawie. Iwan szczególnie zwraca uwagę na mecz, w którym jego była drużyna zmierzy się z Pogonią Siedlce.

- Górnik ma tak mocny skład, że mimo słabego startu w każdym meczu będzie występował w roli faworyta. Zabrzanie muszą oprócz umiejętności pokazać charakter, tak jak w meczu z Legią. Jeśli się szybko nie przestawią, to może być za późno - zasugerował Iwan.