Jest to temat tabu i trauma po przegranych ćwierćfinałach na olimpiadach w Pekinie (2008) i Londynie (2012), kiedy przed tamtymi meczami duńskie media zastanawiały się nad kolorem medalu.

 

Islandzki trener Duńczyków Gundmundur Gudmundsson już w połowie turnieju w Rio de Janeiro powiedział, że o żadnym medalu ani szansach na jego zdobycie nie będzie rozmawiał i takie polecenie wydał też swoim podopiecznymi i poprosił media o pominięcie tego tematu.

 

Otwarcie o medalu mówi tylko duńska konfederacja sportu i zapisała go już do "worka zdobyczy", który ma pomieścić 10 krążków.

 

Półfinał z Polską, której zwycięstwo nad Chorwacją odebrano w Danii jako wielką sensację, zapowiadany jest w mediach jako horror, a popłoch budzi Karol Bielecki, "jednooki gigant i jednoosobowy pluton egzekucyjny, który strzelił Chorwatom 12 armatnich bramek" - jak go określił dziennik "Politiken".

 

Zmartwieniem duńskiej telewizji i kibiców jest godzina rozgrywania meczu - 1.30 czasu europejskiego w nocy z piątku na sobotę. - "Mecz miał szansę stać się hitem jeżeli chodzi o oglądalność, jednak, pomimo że w sobotę większość Duńczyków nie idzie do pracy, to pytaniem jest, ilu zdecyduje się oglądać ten medalowy thriller do końca" - powiedział dyrektor sportowy kanału JTV2 ohn Hansen.

 

Według ankiety na stronie internetowej stacji, zdecydowanych na to jest "zaledwie" 43 procent.

 

Sportowym zmartwieniem jest dyspozycja bramkarza Niklasa Lundina, który po meczu ze Słowenią otrzymał w mediach ocenę "podwójne zero", a jego gra została oceniona jako "gorsza niż fatalna".

 

Dziennik "BT" skomentował, że "przykro było patrzeć jak daleko od formy znajduje się ten zawodnik i niestety to od niego w dużej mierze będzie zależało czy wrócimy do domu z medalem, a jeżeli to jakiego koloru".

 

Zdaniem TV2, "rzadko się zdarza, aby tak dobry w zawodnik w tak ważnym meczu nie obronił żadnego strzału i właśnie to jest bardzo niepokojące przed półfinałem".

 

Komentatorzy "Politiken" ostrzegają przed Polską: "trzy dni temu wydawało nam się, że Polacy nie będą w stanie pokonać Chorwacji i to nie ze względu na brak siły i techniki, lecz z powodu znanej już niestabilności. Teraz sytuacja wygląda inaczej, oni są nieprzewidywalni. Faktem jest, że czekają nas jeszcze na tej olimpiadzie dwa mecze, lecz medalowy wielbłąd, na którego bardzo chcielibyśmy wsiąść, znajduje się w dalszym ciągu bardzo daleko".