Jak na Śląsk Wrocław przystało. Bez bramek

Piłka nożna
Jak na Śląsk Wrocław przystało. Bez bramek
fot. Aleksander Koźmiński / PAP

Podobno istnieją kłamstwa, większe kłamstwa i statystyka. Ale akurat w przypadku Śląska Wrocław statystyka okazuje się idealnym narzędziem opisu rzeczywistości... Drużyna, która w tym sezonie stwarza najmniej sytuacji i oddaje najmniej celnych strzałów w całej ekstraklasie znów zagrała swoje. Trzeci mecz w tym sezonie we Wrocławiu - trzeci remis 0:0. Tym razem z Wisłą Płock.

Przed meczem można było mieć nadzieję, że to nie żelazna defensywa Śląska, ale śmiała i skuteczna ofensywa gości okaże się decydująca dla przebiegu spotkania. Niestety, pierwsza połowa była przeraźliwie nudna. I na dobrą sprawę, trudno napisać o niej coś więcej...

Trochę ciekawiej było po przerwie. Wisła konsekwentnie próbowała grać do przodu, wrocławianie kilka razy spróbowali odpowiedzieć. Najlepszą okazję dla gospodarzy zmarnował Lasha Dvali, którego strzał z kilku metrów odbił Seweryn Kiełpin. Najbliżej gola dla płocczan był chyba z kolei Siergiej Kriwiec, który po ładnej indywidualnej akcji uderzył nad poprzeczką bramki Pawełka.

 

Ale uczciwie trzeba przyznać, że wynik bezbramkowy nie wziął się ze statystycznej reguły, a wprost z boiskowej rzeczywistości. Bo to słaby mecz był...

Śląsk Wrocław - Wisła Płock 0:0

Śląsk: Pawełek – Pawelec, Celeban, Kokoszka, Dvali – Goncalves, Stjepanović, Alvarinho, Grajciar, Morioka (76. Madej) – Mervo (66. Biliński).

Wisła: Kiełpin – Stefańczyk, Szymiński, Bozic, Stępiński – Merebaszwili (46. Reca), Furman, Kriwiec (65. Rogalski), Iliew, Kun – Kante (77. Drozdowicz).

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów: 6679. Żółte kartki: Goncalves, Morioka, Pawelec.

SZYFR, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze