Kara na Cracovię została nałożona w związku z nieodpowiednim zachowaniem kibiców podczas meczu z Lechią w ostatniej kolejce sezonu 2015/2016. Wcześniej kara ta była zawieszona na okres 18 miesięcy za naruszenie porządku i bezpieczeństwa w meczu z Pogonią Szczecin również w poprzednim sezonie.

 

W pierwszych minutach na boisku działo się tyle co na trybunach, czyli nic. Najciekawszą i zarazem najlepszą sytuacją był błąd młodego Kamila Lecha, który przepuścił piłkę między rękami, jednak żaden z graczy z Cracovii nie potrafił w zamieszaniu podbramkowym skierować piłki do siatki. W 22. minucie swoją szansę miał wreszcie Ruch. Z prawego skrzydła dośrodkował Konczkowski, a Jakub Arak przestrzelił głową w dogodnej sytuacji. Dziesięć minut później kąśliwy strzał zewnętrznym podbiciem Erika Jendriska minął o kilka centymetrów bramkę strzeżoną przez Lecha. Przewaga krakowian rosła z każdą minutą, jednak chwilę przed przerwą bramkę strzelili Niebiescy. Z rzutu wolnego futbolówkę dorzucił Patryk Lipski, a Arak tym razem się nie pomylił i pewnym uderzeniem głową zdobył pierwszego gola w tej kolejce Lotto Ekstraklasy.

 

Cracovia od pierwszych minut drugiej połowy próbowała atakować, jednak raz za razem nadziewała się na groźne kontry. Najpierw w 51. minucie strzał Konczkowskiego z woleja zatrzymał Sandomierski, a niewiele później po świetnej akcji Ćwielonga szansę na swojego drugiego gola zmarnował Arak. Kolejne minuty, to kolejne okazje na gola dla obydwu zespołów. Najlepszą z nich miał Miroslav Covilo, ale piłka znowu minęła słupek z niewłaściwej strony bramki. Po raz kolejny próbował także niezmordowany Arak, jednak jego uderzenie - a jakże - głową zatrzymał w świetnym stylu Sandomierski.

 

Końcówka spotkania należała zdecydowanie do Pasów. W 85. minucie strzał Deleu z rzutu wolnego kapitalnie wybronił Lech, ale już kilka minut później źle ocenił lot piłki przy dośrodkowaniu Wdowiaka, a z jego błędu skwapliwie skorzystał Covilo i wyrównał wynik meczu. Krakowianie dążyli do wyrównania, jednak pomimo czterech minut doliczonych przez sędziego Pawła Gila nie zdołali strzelić gola na wagę trzech punktów. Dla Cracovii było to pierwsze spotkanie w tym sezonie w którym nie zdobyli pełnej puli w meczu na własnym stadionie. Z kolei "Niebiescy" nie przegrali trzeciego kolejnego meczu i po przeciętnym początku sezonu awansowali już na 8 miejsce w tabeli.

 

Warto odnotować obecność na trybunach Adam Nawałki i Bogdana Zająca. Można się zastanawiać kogo na kilka dni przed powołaniami obserwował selekcjoner reprezentacji Polski. Przy nieobecności Mateusza Cetnarskiego i Damiana Dąbrowskiego należy założyć, że selekcjoner skupił swoją uwagę na młodym Patryku Lipskim. 22-letni zawodnik Ruchu został przed kilkoma dniami powołany do reprezentacji młodzieżowej, jednak nie przekreśla to jego szans na znalezienie się wśród wybrańców Nawałki.

 

Cracovia – Ruch Chorzów 1:1 (0:1)

 

Cracovia: Sandomierski - Deleu, Polczak, Wołąkiewicz, Diego Ferraresso (84. Steblecki) – Dimun (46. Vestenicky), Covilo, Szczepaniak, Budziński, Wójcicki (83. Wdowiak) – Jendrisek

 

Ruch Chorzów: Lech – Konczkowski, Grodzicki, Koj, Oleksy – Surma, Urbańczyk, Mazek (69. Moneta), Lipski, Ćwielong (90. Kowalczyk) - Arak (85. Nowak)

 

Bramki: 0-1 Jakub Arak (45-głową), 1-1 Miroslav Covilo (85-głową)

 

Żółte kartki: Dimun - Grodzicki, Koj, Oleksy

 

Sędzia: Paweł Gil (Lublin)