"Wszyscy narzekamy, że jej główne rywalki są takie a nie inne. Ale widać, że obie panie się tym raczej nie przejmują. "Koło ch… mi to lata", zdają się mówić :). I nic niestety w tym ewidentnie naciąganym przypadku zrobić się nie da :(. Ja ze swej strony trzymam kciuki za to, żeby Asia mogła tym dwóm koleżankom wała po finale pokazać" - napisał brązowy medalista mistrzostw świata z Edmonton z 2001 roku.

 

 

Finał biegu na 800 metrów odbędzie się w nocy z soboty na niedzielę o godzinie 2:15. Według bukmacherów, Semenya i Wambui są murowanymi faworytkami do zwycięstwa.