Lijewski: Widać było w naszym zespole ogromne zmęczenie

Inne
Lijewski: Widać było w naszym zespole ogromne zmęczenie
fot. PAP

Eugeniusz Lijewski, ojciec Krzysztofa i byłego reprezentanta kraju Marcina, spodziewał się ciężkiej przeprawy w meczu z Duńczykami, a o porażce (28:29 po dogrywce) jego zdaniem zadecydowało m.in. zmęczenie i kontuzje w polskim zespole.

"Spodziewaliśmy się, że będzie to trudny mecz, wiemy jaką siłę reprezentują Duńczycy i z jakimi problemami zdrowotnymi borykają się nasi zawodnicy. Duże osłabienie to brak Michała Jureckiego, a Krzysiek ma kłopoty ze ścięgnem Achillesa, boli go pachwina i bark. A musi grać cały mecz, zarówno w obronie, jak i w ataku. Zresztą nie ma praktycznie zawodnika, który w wysokiej formie wytrzymałby trudy spotkania. A musimy grać praktycznie jednym składem" – powiedział Lijewski.

 

Jak dodał, codziennie rozmawia z synem i po przegranym spotkaniu z Duńczykami wyczuwał ogromne rozgoryczenie i żal.

 

"Ja też strasznie to przeżyłem. Emocje były tak ogromne, że po meczu już nie kładłem się spać, bo nie mogłem zasnąć. W naszej reprezentacji dla kilku starszych zawodników igrzyska w Rio de Janeiro są jedną z ostatnich dużych imprez. Dlatego chcieli zrobić wszystko, by nie zawieść fanów, by zakończyć ten turniej sukcesem. Niestety, taki jest sport, dwa dni temu byliśmy w wielkiej euforii po wygranej nad Chorwacją, dziś jest smutek" – przyznał Lijewski, który w przeszłości szkolił synów, a także innego byłego reprezentanta pochodzącego z Ostrowa Wielkopolskiego Bartłomieja Jaszkę.

 

Jego zdaniem, mecze z Chorwatami i Duńczykami były najlepszymi w wykonaniu biało-czerwonych na igrzyskach.

 

"Dołożyłbym jeszcze mecz ze Szwedami w grupie. Natomiast specyfika turnieju olimpijskiego jest taka, że nie ma znaczenia, z którego miejsca się awansuje do ćwierćfinału, czy z pierwszego, czy z trzeciego albo czwartego. Liczy się ten jeden mecz, ćwierćfinał i Polacy zadanie wykonali. W półfinale stawka drużyn była już bardzo wyrównana. Być może za dwa dni, gdyby przyszło nam zmierzyć się ponownie z Danią, to możemy byśmy wygrali" – ocenił.

 

O brązowy medal podopieczni Tałanta Dujszebajewa w niedzielę (15.30) zmierzą się z Niemcami, z którymi w fazie grupowej przegrali 29:32. Lijewski uważa, że tamto spotkanie nie ma żadnego znaczenia, a o tym, kto stanie na podium, zadecyduje psychika.

 

"Najważniejsza będzie przede wszystkim głowa, ale też to, kto szybciej zregeneruje się po półfinałach. Niemcy też mieli trudny mecz z Francuzami, wynik był na styku. My z kolei graliśmy dogrywkę. Ktoś powie, że to tylko dodatkowe 10 minut, ale dla zawodników nawet przebiec 20 metrów z ataku do obrony było nadludzkim wysiłkiem" – podsumował Lijewski, który obecnie jest trenerem grup młodzieżowych w Ostrovii Ostrów Wielkopolski.

KS, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze