Beitia jako jedyna spośród 17 uczestniczek finału była bezbłędna na pierwszych trzech wysokościach (ostatnią z nich było 1,97). Okazało się to kluczowe przy końcowej klasyfikacji. Później trzykrotnie nie poradziła sobie z poprzeczką zawieszoną na 2 m. Nie zrobiła tego jednak też żadna z jej rywalek.

 

Hiszpanka przyznała, że była to dla niej ostatnia okazja, by spełnić marzenie o stanięciu na podium podczas igrzysk. Wcześniej próbowała swoich sił trzykrotnie, a najbliżej szczęścia była w Londynie, gdzie zajęła czwarte miejsce.

 

"W 2020 roku będę miała 41 lat, więc nie myślę o kolejnych igrzyskach. Los i tak był dla mnie bardzo hojny, dając mi drugą szansę. Czuję się obecnie lepiej niż kiedykolwiek, ale trzeba powiedzieć stop, kiedy jest się jeszcze sprawnym w stu procentach" - zaznaczyła.

 

Srebro wywalczyła Bułgarka Mirela Demirewa, a brąz Chorwatka Blanka Vlasic (obie 1,97). Kamila Lićwinko uplasowała się na dziewiątej pozycji (1,93).

 

W Brazylii zabrakło mistrzyni olimpijskiej z 2012 roku Rosjanki Anny Cziczerowej, która nie została dopuszczona do startu po tym jak w maju poinformowano, iż ponowne badanie próbki pobranej u niej podczas igrzysk w Pekinie wykazało stosowanie dopingu.