Australijczycy, którzy znakomicie spisywali się w meczach grupowych (bilans 4-1, porażka tylko z USA), po raz czwarty kończą zmagania olimpijskie tuż za podium; wcześniej w 1988 w Seulu, 1996 w Atlancie i 2000 w Sydney.

 

Spotkanie było emocjonujące i stało na dobrym poziomie, a jego losy ważyły się do ostatnich sekund, choć w pierwszej połowie przewagę mieli Hiszpanie - prowadzili 18:11 w pierwszej kwarcie i 32:23, a nawet 40:28 w drugiej.

 

Po przerwie Australijczycy, z liderem Patty Millsem z San Antonio Spurs, szybko niwelowali straty. Po 30 minutach przewaga mistrzów Europy stopniała do trzech oczek (67:64).

 

Ostatnia kwarta to walka o każdą piłkę i centymetr parkietu. Wynik zmieniał się co kilkanaście sekund, a najczęściej oscylował wokół remisu. 28 s przed końcem Australia prowadziła 85:86, ale dwa wolne wykorzystał Gasol. Odpowiedź Australijczyków to celny rzut środkowego Arona Baynesa hakiem. Hiszpanie przeprowadzili akcję, a wchodzącego pod kosz Sergio Rodrigueza sfaulował Mills.

 

5,4 s do końca jeden z najlepiej wykonujących rzuty wolne w lidze hiszpańskiej zawodników nie pomylił się i mistrzowie Europy prowadzili 89:88. Australijczycy w ostatniej akcji stracili piłkę, a po gwizdku wszyscy Hiszpanie rzucili się na środek parkietu ze szczęścia, a u niektórych pojawiły się łzy. Australijczycy także mieli mokre oczy - kolejne igrzyska tuż za strefą medalową.

 

Najwięcej punktów dla Hiszpanii, srebrnych medalistów olimpijskich z Los Angeles (1984), Pekinu (2004) i Londynu (2012), oprócz Gasola, uzyskali Nikola Mirotic - 14, Sergio Rodriguez - 11 i Rudy Fernandez - 10. Wśród Australijczyków najskuteczniejszymi byli: Mills - 30, David Andresen - 14, Ryan Broekhoff - 13, Brock Motum - 12.

 

Hiszpania - Australia 89:88 (23:17, 17:21, 27:26, 22:24)