Na krajowym podwórku stołeczny zespół wyraźnie zawodzi w tym sezonie. Po sześciu kolejkach z dorobkiem sześciu punktów zajmuje dopiero 11. miejsce w tabeli. Czarę goryczy przelała sobotnia porażka z Arką Gdynia 1:3. W efekcie Jakub Rzeźniczak, Stojan Vranjes i Tomasz Brzyski nie znaleźli się w kadrze na wtorkowy mecz rewanżowy z Dundalk FC w czwartej, ostatniej rundzie eliminacji.

 

"Oczywiście jest nam teraz trudno. Szkoda, że problemy przytrafiły się nam w przeddzień jednego z najważniejszych meczów w sezonie. Powinniśmy zapomnieć o dotychczasowych niepowodzeniach, aby do wtorkowego spotkania przystąpić bez obciążenia psychicznego. Oczywiście wiemy, że nasza sytuacja w tabeli nie jest dobra i nie jest nam łatwo w tej sytuacji" - powiedział Hamalainen.

 

Do wtorkowego rewanżu stołeczny zespół przystąpi z dwubramkową zaliczką. W Dublinie wygrał 2:0, a bramki zdobyli reprezentant Węgier Nemanja Nikolic z rzutu karnego, oraz Szwajcar o bałkańskich korzeniach Aleksandar Prijovic.

 

"Przede wszystkim musimy się skupić na wywalczeniu awansu do Ligi Mistrzów. Potem będzie czas, aby zacząć wygrywać w ekstraklasie. Na pewno musimy poprawić naszą grę, a wówczas poprawi się atmosfera" - ocenił 30-letni pomocnik.

 

W tym sezonie trener Legii Besnik Hasi priorytetowo traktuje rywalizację o Ligę Mistrzów. W tych meczach Hasi stawia na potencjalnie najmocniejszy skład, a w rywalizacji ligowej daje szansę rezerwowym.

 

"Ciężko powiedzieć, czy po awansie do Champions Leage ważniejsze będą dla nas rozgrywki europejskie czy ligowe. Teraz jesteśmy krytykowani za naszą postawę w ekstraklasie. Myślę jednak, że po wywalczeniu awansu do Ligi Mistrzów złapiemy oddech i nasza gra będzie dużo lepsza. Przecież teraz gramy dwoma różnymi składami w ekstraklasie i eliminacjach do LM. W podstawowym składzie pozostaje jedynie nasz bramkarz Arkadiusz Malarz" - podkreślił Hamalainen.

 

Rewanżowy mecz 4., ostatniej rundy eliminacji Ligi Mistrzów we wtorek o godz. 20.45 przy Łazienkowskiej.