Źle, a będzie gorzej

 

Im dłużej trwały Igrzyska w Rio, tym kraj, który zmiażdżył konkurencję w klasyfikacji medalowej (121 medali, w tym 46 złotych, drugie w klasyfikacji Chiny - 70 medali, 27 złotych) mniej interesował się rozgrywaną raz na cztery lata imprezą. W porównaniu do ostatnich igrzysk w Londynie, w Stanach Zjednoczonych, sport pokazywany na żywo, w dobrych godzinach antenowych, oglądało w tej najważniejszej grupie wiekowej (18-48 lat) aż 25 procent mniej widzów.  Ostateczne wyniki mogą być jeszcze gorsze, bo ostatnie dwa dni Rio przyciągnęły przed telewizory najmniejszą liczbę oglądających – tylko 14 milionów kibiców. Analitycy przewidują, że dalej będzie znacznie gorzej. Następne igrzyska odbędą się w  Tokio – różnica czasu (trzynaście godzin do Nowego Jorku) sprawiać będzie, że większość najważniejszych imprez zaczynać się będzie dla Amerykanów w środku nocy. Tego już nikt nie będzie oglądał. Podobnie jak igrzysk zimowych 2018 roku, w koreańskim Pyeongchang.

 

Igrzyska dla starych - czas na olimpijskie PPV?

 

W odróżnieniu od NBC, które postawiło na igrzyska, inne wielkie korporacje telewizyjne (ABC, CBS, FOX) zapłaciły wielkie pieniądze za prawa do zawodowych lig USA i po raz pierwszy na wielką klubową piłkę nożną – ligi niemieckie, angielskie, włoskie plus rozgrywki pucharowe. „Igrzyska olimpijskie są interesujące dla starszej generacji. Młodsza ma inne sportowe zainteresowania... i nie siedzi przed telewizorem, tylko wykorzystuje informacje z innych mediów” – piszą analitycy biznesowego „Bloomberg News”. NBC zdawało sobie z tego sprawę, oferując ponad sześć tysięcy godzin przekazu dostępnego w przekazie internetowym i kasując reklamodawców o 50 procent więcej niż w Londynie. Niczego to nie poprawiło, bo ze względu na niską oglądalność, NBC było zmuszone dawać część reklam za darmo, by wypełnić zobowiązania liczbowe wobec klientów.

 

Przedstawiciele NBC  twierdzą, że na Rio zarobią więcej niż zarobili cztery lata temu w  Londynie (120 mln). Od około 180 mln dolarów zysku (takie są dane szacunkowe) do odrobienia 12 wydanych miliardów droga jest jednak bardzo długa. Nieoficjalnie pisze się, że wszystko zmierza ku tak nielubianemu przez kibiców systemowi pay-per-view. Zamiast szukać na dziesięciu kanałach plus internecie tego, co chcesz oglądać, dostaniesz przed igrzyskami możliwość wyboru dokładnie tego, co chcesz zobaczyć – imprezy  dostarczone do TV czy laptopa dokładnie wtedy, kiedy chcesz. Oczywiście nie za darmo. Żadne igrzyska takiego Super Bowl, który w lutym 2016 roku oglądało w USA ponad 112 milionów kibiców zawody na bieżni czy na basenie nie dościgną, ale... może przynajmniej będzie się je opłacało pokazywać.