Usyk: Głowacki walczył już z kozakami. Ja muszę po prostu być sobą

Sporty walki

Oleksandr Usyk (9-0, 9 KO) już 17 września spróbuje sięgnąć po mistrzostwo świata WBO w kategorii cruiser. Na gali Polsat Boxing Night zmierzy się z panującym czempionem Krzysztofem Głowackim (26-0, 16 KO). - On walczył już z kozakami i ich przeszedł - ocenił Ukrainiec.

Krzysztof Głowacki (26-0, 16 KO) został mistrzem świata WBO a kategorii cruiser w sierpniu zeszłego roku, kiedy to znokautował Marco Hucka. Później raz bronił swojego pasa, wypunktowując Steva'a Cunnighama. W obu tych walkach Polak wyglądał bardzo dobrze, lecz głównie w tym pierwszym pojedynku miał spore problemy, bo Niemiec posłał go na deski. Zdaniem Oleksandra Usyka (9-0, 9 KO) "Główka" był lepszy w obu tych starciach, mimo że do momentu znokautowania Hucka przegrywał na kartach punktowych.

- Na ten moment nie myślę, jaki to jest zawodnik, jaka jest ta skala trudności. Muszę po prostu zrobić zadanie, które założyliśmy sobie w naszym obozie. Jak już wejdę do ringu, to będę dobrze przygotowany. Podobała mi się walka z Marko Huckiem. Oglądałem ją i widziałem, że on ją przegrywał. To kłamstwo, to raczej sędziowie działali na korzyść Hucka. Krzysztof zaczepił go trochę w pierwszej rundzie, a to, że wygrał to normalna sprawa. Był silniejszy. Wszyscy mówili, że Huck był w słabej formie, że gdyby był w lepszej to Głowacki by nie wygrał. To po co wychodził do tej walki? To śmieszne. Skoro przegrał, to powinien przyjąć to do wiadomości. Starcie z Cunninghamem było fajne, a to przecież też wielki kozak, który radził sobie w wadze cruiser czy ciężkiej. On ich przeszedł - powiedział.

Usyk to bardzo utytułowany amator. W przeszłości był przecież mistrzem świata i Europy, a do tego sięgnął po złoty medal na igrzyskach olimpijskich w Londynie. W zawodowej karierze stoczył dotychczas dziewięć walk, kończąc wszystkie przed czasem. Mimo wszystko trudno powiedzieć, na co go tak naprawdę stać, bo ze światową czołówką jeszcze nie walczył. Kto był więc dla niego najtrudniejszą przeprawą?

- Za bardzo o tym nie myślałem. Wydaje mi się, że Andrey Knyazev był stosunkowo poważnym przeciwnikiem. Podobnie jak Danie Venter - on też nie patrzył co ja robię, po prostu czekał... Po tym, jak wygrałem te pojedynki, to jakoś nie potrafię ocenić. Najtrudniejsze jest przygotowanie, które trwa miesiące. Nie ma się kontaktu z rodziną, jest się w górach - odcięty od świata. Wiem, że Głowacki brał udział w amatorskich mistrzostwach świata w 2003 roku, a ja rok wcześniej zaczął zajmować się tą dyscypliną - dodał.

jb, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze