Czy igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro można nazwać sukcesem polskich sportowców? W końcu udało się zdobyć 11 medali, co liczbowo jest najlepszym wynikiem od 1996 roku. Dlaczego więc wśród kibiców panuje przekonanie, że to była nieudana impreza? Kilka razy do medalu zabrakło naprawdę niewiele. Czego zabrakło? Czy polskich sportowców stać na więcej medali w przyszłości?

 

Przyczyny braku medalu bywały różne. Czasami sportowca zawodzi psychika w ostatnim momencie, na starcie, kiedy głowa jest bardzo ważna. Czasami błędy popełnia się w trakcie tzw. bezpośredniego przygotowania startowego. Często trenerzy czy zawodnicy chcą "dołożyć do pieca", a należałoby odpocząć, albo odwrotnie - brakuje mocnego akcentu treningowego na ostatniej prostej. Na przyczyny porażki nie można patrzeć jednowymiarowo. Biorąc pod uwagę liczbę medali można mówić o umiarkowanej satysfakcji. Nie jest to jednak wynik, który nas zadowala sensu stricto. Uważam, że mamy dużo większy potencjał. Nie możemy liczyć medali tylko na palcach obu rąk i cieszyć się, jak nam tych palców zabraknie. Jesteśmy w stanie zdobywać dużo więcej medali, tylko trzeba przygotować system, który wspomoże tę "medalodajność".

 

Minister odniósł się także do dyskusji, wywołanej przez Szymona Ziółkowskiego, który napisał, że ćwierćfinał piłkarzy na Euro 2016 uważa się za sukces, a 4. i 5. miejsce piłkarzy ręcznych i siatkarzy w Rio za porażkę.

 

Biorąc pod uwagę lata posuchy w reprezentacyjnej piłce i poziom gry kadry Adama Nawałki można powiedzieć, że na Euro 2016 odnieśliśmy umiarkowany sukces. Piłkarze ręczni byli medalistami mistrzostw świata i rozbudzili apetyty swoją postawą. Ja nie uważam czwartego miejsca naszych szczypiornistów za porażkę. Ja bym jednak nie porównywał różnych dyscyplin sportu, bo każda ma swoją specyfikę.

 

Co w takim razie trzeba zmienić w polskim sporcie, żeby w przyszłości były powody do świętowania?

 

Nie chodzi o to, żeby wywracać stolik do góry nogami. Wielokrotnie w wywiadach powoływałem się na casus Brytyjczyków, którzy w 1996 roku w Atlancie zdobyli 15 medali, w tym 1 złoty. Oni uznali to za kiepski wynik. Powołali GB Team, ukierunkowali się na konkretne dyscypliny i znakomite efekty przyszły już po czterech latach: 28 medali w Sydney. Podczas igrzysk olimpijskich w Londynie w 2012 roku zdobyli już 65 medali, a w Rio nawet 67 medali. Będziemy analizować starty naszych reprezentantów. To będzie krok w stronę ukierunkowania się na dyscypliny, które w naszej ocenie są medalodajne. W pływaniu mieliśmy większe aspiracje. Osobiście liczyłem na medal Radka Kawęckiego czy Konrada Czerniaka, więc tutaj coś systemowo nie zagrało w Polskim Związku Pływackim, jeśli chodzi o przygotowanie do startu. Teraz trzeba się zastanowić, co było problemem.

 

Cała rozmowa z Ministrem Sportu Witoldem Bańką w załączonym materiale wideo.