Bayern Monachium rozpoczyna walkę o piąty tytuł z rzędu

Piłka nożna
Bayern Monachium rozpoczyna walkę o piąty tytuł z rzędu
fot. PAP/EPA

Piłkarze Bayernu Monachium, pierwszy raz pod wodzą włoskiego trenera Carlo Ancelottiego, rozpoczną walkę o piąty z rzędu tytuł mistrzowski meczem u siebie z Werderem Brema. Robert Lewandowski pokazał już, że jest w dobrej formie, uzyskując hat-trick w pucharze.

Piłkarze Bayernu Monachium, pierwszy raz pod wodzą włoskiego trenera Carlo Ancelottiego, rozpoczną walkę o piąty z rzędu tytuł mistrzowski meczem u siebie z Werderem Brema. Robert Lewandowski pokazał już, że jest w dobrej formie, uzyskując hat-trick w pucharze.

Napastnik Bawarczyków w poprzednim sezonie drugi raz w karierze został królem strzelców ekstraklasy. Sztuka ta udała mu się także w sezonie 2013/14, gdy był jeszcze zawodnikiem Borussii Dortmund. W maju 2016 roku został pierwszym od 39 lat piłkarzem Bundesligi, który strzelił przynajmniej 30 goli (miał równe 30).

 

Występy w meczach o stawkę po mistrzostwach Europy Bayern rozpoczął od pokonania BVB w Superpucharze 2:0 (Lewandowski rozegrał cały mecz) i czwartoligowego FC Carl Zeiss Jena w 1/16 finału DFB-Pokal 5:0, m.in. po trzech golach Polaka.

 

Po zakończeniu poprzedniego sezonu, w którym Bayern cieszył się z mistrzostwa i Pucharu, drużynę opuścił hiszpański szkoleniowiec Josep Guardiola, a zastąpił go Ancelotti.

 

"Czuję się bardzo dobrze, bo jestem w jednym z największych klubów na świecie. Postaramy się być silni we wszystkich rozgrywkach i po prostu je wygrać" - powiedział Włoch na pierwszej konferencji prasowej.

 

Ancelotti trzykrotnie triumfował w Lidze Mistrzów (w 2003 i 2007 roku z AC Milan i w 2014 z Realem Madryt) i właśnie na powtórzenie tych sukcesów najbardziej liczą włodarze monachijskiego zespołu.

 

"Chcemy osiągnąć maksimum, to jest nasz cel, ale nie mogę kontrolować wyników. Guardiola wykonał znakomitą pracę, a ja nie jestem tutaj po to, żeby przeprowadzić rewolucję" - zaznaczył Ancelotti, który zapowiedział, że na własny użytek będzie po każdym spotkaniu wystawiał swoim piłkarzom oceny.

 

Obronę tytułu monachijczycy rozpoczną w piątek o 20.30. Dzień później o 15.30 swoje spotkanie z Mainz rozegra prawdopodobnie największy rywal na drodze Bayernu po mistrzostwo, czyli Borussia Dortmund. Klub, którego obrońcą jest Łukasz Piszczek, ostatnio ulegał Bayernowi na wszystkich frontach: w ekstraklasie (drugie miejsce) oraz w finałach Pucharu i Superpucharu Niemiec.

 

W poniedziałek BVB pewnie pokonała Eintracht Trewir 3:0 w pierwszej rundzie DFB-Pokal.

 

"Nie powinniśmy dopatrywać się niczego szczególnego w zwycięstwie nad czwartoligowcem, ale też nie umniejszajmy niczego temu wydarzeniu. Jesteśmy zadowoleni i czujemy się przygotowani na kolejne wyzwania" - ocenił trener Thomas Tuchel.

 

Latem Borussię opuścił lider defensywy Mats Hummels, który przeniósł się do... Bayernu. Drogę w drugą stronę przeszli za to Mario Goetze i Sebastian Rode.

 

Największe straty BVB poniosła w drugiej linii. Z klubu odeszli Henrich Mchitarjan (do Manchesteru United) i Ilkay Guendogan (Manchester City). Sprowadzono za to utalentowanego, ale niedoświadczonego 19-latka Ousmane'a Dembele. Szeregi wicemistrza kraju zasilili również m.in. Andre Schuerrle (z VfL Wolfsburg), Marc Bartra (Barcelona) czy tegoroczny mistrz Europy Portugalczyk Raphael Guerreiro (FC Lorient).

 

Nie bez szans na miejsce w ścisłej czołówce jest też VfL Wolfsburg, do którego latem trafił Jakub Błaszczykowski. Wcześniej Polak był piłkarzem BVB, skąd trafił na wypożyczenie do włoskiej Fiorentiny. "Wilki" zagrają w pierwszej kolejce z Augsburgiem na wyjeździe, również w sobotę o 15.30.

 

SC Freiburg, którego bramkarzem od tego sezonu jest Rafał Gikiewicz, zmierzy się o tej samej porze w Berlinie z Herthą, a FC Koeln z obrońcą Pawłem Olkowskim podejmie SV Darmstadt 98. Z kolei Hoffenheim Eugena Polanskiego zagra u siebie z beniaminkiem RB Lipsk w niedzielę o 17.30.

MM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze