Reprezentacja Polski po heroicznym boju ograła faworyzowaną Chorwację i niespodziewanie awansowała do półfinału igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Wskazywało na to niewiele: kiepska gra w fazie grupowej i kontuzja Michała Jureckiego były czynnikami, które kazały przypuszczać, że biało-czerwoni stoją na przegranej pozycji. Doprowadzenie do dogrywki z późniejszym triumfatorem - Danią, po raz kolejny potwierdziło, jak wielkie zapasy drzemią w reprezentantach Polski.
Chłopaki super powalczyli, możemy być dumni. Szkoda tego meczu z Danią. Chciałbym kibicom zadać pytanie: jakim wynikiem zakończyłby się ten mecz, gdyby u nas mógł zagrać Michał Jurecki, zaś u rywali zabrakłoby Mikkela Hansena?
O brązowy medal zagraliśmy z Niemcami i ponieśliśmy drugą w tym turnieju porażkę.
Chcieliśmy tego medalu. Głowa chciała, ale ciało nie pracowało. Włożyliśmy całe siły w dogrywkę i nie mieliśmy nic do powiedzenia.
Po turnieju koniec kariery reprezentacyjnej ogłosił Bartosz Jurecki, a na dniach podobną decyzję prawdopodobnie usłyszymy od Adama Wiśniewskiego. To koniec pewnej epoki, bowiem reprezentacja Polski o medale wielkich imprez nie powalczy już w doskonale znanym nam wszystkim składzie. Z kadrą planuje jednak zostać selekcjoner, Tałant Dujszebajew.
Chcę dalej pracować z polską kadrą, bo to wielcy wojownicy.