Bugdoł dokończył najpierw kadencję zmarłego w 2002 Mariana Dziurowicza, potem wygrał wybory w latach 2004, 2008 i 2012. W czwartek został prezesem honorowym.

 

"Nie będę wiele mówił, bo się wzruszyłem" - oświadczył ustępujący szef związku.

 

Przed głosowaniem obaj kandydaci przedstawili swoje programy.

 

Zdzisław Kręcina zapowiedział stworzenie ośrodka szkolenia młodzieży ze środowisk wiejskich i szybkie rozwiązanie problemu "uciekania" do klubów czeskich i słowackich młodych piłkarzy z regionu.

 

Krytykował nieobecność na zjeździe szefa PZPN Zbigniewa Bońka.

 

"To, że go tu nie ma, świadczy o tym, jak nas traktuje. Jest specyficznym człowiekiem. Łagodnie nie można go traktować" - mówił.

 

Przypominał swoją pracę w roli sekretarza generalnego PZPN.

 

"Cztery razy kurator musiał opuścić mury PZPN i tak musimy walczyć. Śląsk musi być numerem jeden w kraju. Gwarantuję, że w 2020 na jubileuszu stulecia śląskiego związku oprócz prezesa PZPN będzie szef FIFA Gianni Infantino, mój kolega" - zapowiedział.

 

Henryk Kula - dotychczasowy wiceprezes Śląskiego ZPN - opowiedział się za poprawą szkolenia dzieci i młodzieży, wsparciem w tej kwestii małych klubów.

 

"Zorganizujemy więcej szkoleń dla trenerów i rodziców oraz cykl halowych rozgrywek zimowych dla młodzieży. Podwyższymy przychody m.in. poprzez pozyskanie sponsorów" - wymieniał.

 

Zapowiedział promocję futbolu kobiecego i fustalu, a także powołanie departamentu prasowego związku.

 

W 2008 roku Kręcina kandydował na stanowisko prezesa PZPN. Zyskał spore poparcie, ostatecznie przegrał tylko z Grzegorzem Lato. Cztery lata później również stanął w szranki do walki o szefostwo w piłkarskiej centrali. W drugiej turze głosowania zajął czwarte miejsce z poparciem 12 delegatów.

 

Delegaci zajmowali się nie tylko wyborami. Tuż przed głosowaniem salę obiegła informacja na temat grupowych rywali Legii Warszawa w Lidze Mistrzów.