Górnik nigdy w historii nie przegrał z Jagiellonią na własnym boisku. W tym sezonie klub z Łęcznej pozbawił się tego atutu i swoje spotkania postanowił rozgrywać w Lublinie. Natomiast podopieczni Michała Probierza przyjechali z jasnym celem. Odblokować się po dwóch porażkach z rzędu w Lotto Ekstraklasie.


Pierwszy cios w 24. minucie wyprowadził… Cernych. Dmytro Chomczenowskyj posłał dokładne podanie do Litwina, a ten tylko potwierdził swoją wysoką dyspozycję w tym sezonie. Na kolejną bramkę nie trzeba było długo czekać. Już pięć minut później kolejną dobrą akcję przeprowadził Chomczenowskyj. Po jego dośrodkowaniu do piłki dopadł Romanczuk i pokonał Sergiusza Prusaka.


W spotkaniach między tymi drużynami ten kto strzelał jako pierwszy wygrywał. Tak było i tym razem. Trener Andrzej Rybarski próbował dać impuls swojej drużynie i już w 65. minucie wykorzystał limit zmian. Dwie minuty później Górnik postawił się jednak w beznadziejnej sytuacji. Łukasz Tymiński został ukarany drugą żółtą kartką. Jagiellonia do końca kontrolowała przebieg spotkania i nie pozwoliła sobie wydrzeć trzech punktów.


Górnik nie wykorzystał szansy na powiększenie przewagi nad  ostatnią w tabeli Wisłą. Jeśli Lech Poznań zdobędzie w tej kolejce chociaż punkt, to klub z Łęcznej znajdzie się w strefie spadkowej. Zwycięstwo pozwoliło podopiecznym Michała Probierza utrzymać się w czubie tabeli i przełamać passę dwóch meczów bez wygranej.

Górnik Łęczna - Jagiellonia Białystok 0:2 (0:2)

 

Bramki: 0:1 Fiodor Cernych (25), 0:2 Taras Romanczuk (29).

 

Żółte kartki - Górnik Łęczna: Łukasz Tymiński, Paweł Sasin. Jagiellonia Białystok: Ivan Runje, Taras Romanczuk. Czerwona kartka za drugą żółtą - Górnik Łęczna: Łukasz Tymiński (67).

 

Górnik Łęczna: Prusak – Sasin, Pruchnik, Szmatiuk, Leandro – Danielewicz (30 Tymiński), Drewniak – Bonin, Pitry (66 Śpiączka), Piesio – Ubiparip (52 Grzelczak).

 

Jagiellonia Białystok: Kelemen – Burliga, Runje, Guti, Tomasik – Romanczuk, Grzyb – Frankowski (90 Wasiluk), Vassiljev, Chomczenowski (83 Mackiewicz) – Cernych (83 Świderski)

 

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń).

 

Widzów: 2 817.