Chrobry po pięciu spotkaniach ma na swoim koncie 4 punkty. Jedyne zwycięstwo w tym sezonie podopieczni Ireneusza Mamrota odnieśli w ostatniej kolejce. Po emocjonującym spotkaniu jego drużyna pokonała 4:3 na Wisłę Puławy. Zwycięstwo w doliczonym czasie gry strzałem z rzutu karnego zapewnił Bartosz Kwiecień.


– Szacunek dla zespołu, że mimo kiepskiego początku rozgrywek potrafił wywalczyć triumf na trudnym terenie. Miedź ma w swoim składzie piłkarzy, którzy posiadają doświadczenie z gry w ekstraklasie. Mimo tego, derby zawsze rządziły się swoimi prawami. Bez względu na to, kto był faworytem – powiedział na konferencji prasowej Mamrot.


Miedź podobnie jak rywal w tym sezonie I ligi wygrała tylko raz. Miało to miejsce miesiąc temu na inaugurację rozgrywek. Po dobrej grze i trzech punktach zdobytych w meczu z Górnikiem Zabrze wydawało się, że drużyna nie będzie tylko „papierowym tygrysem” i poważnie włączy się do walki o awans. Następnie przyszły jednak dwa remisy i dwie porażki. Brutalnie oddaliło to podopiecznych Ryszarda Tarasiewicza od zespołów walczących o awans.


- Przytrafiły nam się dwie porażki z rzędu i trzeba przerwać tę spiralę. Nie można popadać we frustrację czy pesymizm – stwierdził Tarasiewicz. Z dotychczasowych 48 pojedynków między tymi drużynami Miedź wygrała 18. Tyle samo razy padł rezultat remisowy, a 12 razy zwyciężał Chrobry. Jak będzie w niedzielę?


Transmisja meczu Chrobry Głogów – Miedź Legnica od 17:45 w Polsacie Sport.