Przypomnijmy, że Jurecki doznał urazu w starciu z Egiptem. W końcówce pierwszej połowy, podczas akcji w obronie, Mateusz Kus tak niefortunnie upadł na parkiet, że przygniótł nogę "Dzidziusia", który z bólem opuścił parkiet Future Areny. W czasie igrzysk co chwila pojawiały się informacje, że Jurecki może wrócić do gry jeszcze w turnieju olimpijskim, ale mimo takich zapowiedzi nie zobaczyliśmy go na parkiecie.

Okazuje się, że dalsze występy Michała w Rio były jednak po prostu niemożliwe, bo zawodnik uszkodził mięsień strzałkowy, co potwierdziły badania przeprowadzone w Poznaniu. - Badania przeprowadzone w Poznaniu wykazały uraz, który wymaga zabiegu operacyjnego. Absencja Michała w meczach igrzysk olimpijskich była podyktowana względami zdrowotnymi. Bardzo żałujemy, że zawodnik nie będzie mógł pomóc drużynie w pierwszych tygodniach rywalizacji w PGNiG Superlidze i Lidze Mistrzów - mówi Dyrektor ds. Sportowych w Vive Tauronie Kielce, Radosław Wasiak.

Przerwa Jureckiego od gry ma wynieść około osiem tygodni. Znając Michała, będzie się on jednak palił do gry dużo wcześniej. Po dwóch tygodniach od operacji, która ma zostać przeprowadzona w najbliższy poniedziałek, zawodnikowi zostaną zdjęte szwy i rozpocznie się rehabilitacja. Sam zawodnik cytowany przez klubową stronę kielczan nieco uspokaja kibiców. - Czuję lekki dyskomfort, noga jest jeszcze trochę spuchnięta. Chodzenie nie stwarza mi problemu, ale stopa zaczyna boleć przy dynamicznych ruchach - twierdzi zawodnik.

Kontuzję reprezentanta Polski skomentował również lekarz kadry dr Tomasz Owczarski. - Potwierdziło się, że ma całkowicie zerwane więzadła strzałkowo-skokowe. Nie jest to jakiś bardzo duży problem jeśli chodzi o przyszłość. Do tego dochodzi całkowite uszkodzenie troczków mięśni strzałkowych, są to włókna, które trzymają mięśnie strzałkowe w swojej pozycji. To powoduje, że jak rusza stopą i zgina to mięśnie strzałkowe przeskakują nad kostką boczną - mówi Owczarski.

Michałowi życzymy oczywiście szybkiego powrotu do zdrowia!