Wprowadzony na IO system spotkał się z aprobatą widzów i zawodników. Organizatorzy musieli często zdążyć z rozegraniem kilku spotkań dziennie na tej samej hali, więc rezygnacja z przerw technicznych znacznie usprawniła tempo i skróciła czas trwania pojedynków. Bez regulaminowych przerw gra była płynniejsza, zaś zawodnicy utrzymywali widowisko w odpowiednim tempie.

Na podobny ruch postanowiono postawić w rozgrywkach PlusLigi, gdzie przecież często obok przerw technicznych widzowie czekali na rozstrzygnięcia systemu challenge - tym samym czas trwania spotkań potrafił się znacznie wydłużyć. Trenerom pozostaną do dyspozycji dwie 30-sekundowe przerwy podczas każdego seta, zaś między pierwszą, a drugą partią wprowadzona zostanie 10-minutowa przerwa - głównie ze względów marketingowych.

Pomysł ten był testowany przed kilkoma laty, jednak wówczas szybko z niego zrezygnowano - teraz może ponownie znaleźć sympatyków. Próby podobnych usprawnień gry mają miejsce we Włoszech, gdzie w Serie A1 zawodnicy schodzą na jedną przerwę techniczną w trakcie każdego seta - z chwilą zdobycia przez jeden z zespołów dwunastego punktu.

PlusLiga rusza pierwszego października, a w pierwszej kolejce zobaczymy między innymi starcie beniaminka Espadonu Szczecin z broniącą tytułu ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.