Fatalny początek – to określenie było adekwatne zarówno w odniesieniu do Lecha, jak i Piasta. Po rozbiciu 4:1 Legii Warszawa w Superpucharze Polski w Poznaniu urodziły się nadzieje na udany sezon. Rzeczywistość była jednak zupełnie odmienna. Zaledwie pięć punktów w sześciu meczach i dramatyczna wręcz forma spowodowały, że pozycja Jana Urbana stała się poważnie zagrożona.

 

Równie tragicznie prezentuje się rewelacja poprzednich rozgrywek. Piast przed tą kolejką w lidze podobnie jak Lech wygrał zaledwie raz. Rezygnacja Radosława Latala oraz kilku kluczowych zawodników ewidentnie wpłynęła na formę wicemistrzów Polski.

 

W pierwszej połowie minimalną przewagę osiągnął Lech, ale Piast potrafił od czasu do czasu groźnie zaatakować bramkę Matusa Putnocky’ego, ale ten był czujny. Równie przyzwoicie radził sobie jego vis a vis Jakub Szmatuła. 

 

Obie ekipy musiały walczyć o komplet punktów, aby myśleć o wyjściu z dolnej części tabeli. Już chwilę po rozpoczęciu drugich 45 minut świetną okazję miał Darko Jevtic, ale po raz kolejny świetnie interweniował Szmatuła.

 

Decydujący ruch w tym meczu wykonał trener Urban, który wpuścił w drugiej połowie Formelle oraz Gajosa. Najpierw ten pierwszy wykorzystał podanie Jevticia i otworzył wynik spotkania. Lech poszedł za ciosem i w końcówce za sprawą tego drugiego podwyższył prowadzenie.

 

"Kolejorz" awansował na dwunaste miejsce w tabeli Ekstraklasy, Piast jest czternasty.

 

Lech Poznań - Piast Gliwice 2:0 (0:0)

 

Bramki: Formella (73),  Gajos (90+2).

 

Lech: Putnocky - Kędziora, Arajuuri, Bednarek, Gumny - Jevtic (75. Gajos), Trałka, Majewski (58. Formella), Tetteh, Pawłowski (85.  Makuszewski) - Robak.

 

Piast: Szmatuła - Sedlar, Korun, Hebert, Mraz - Pietrowski, Murawski, Badia (73. Mokwa), Bukata, Masłowski (57. Szeliga) - Jankowski (81. Barisic).

 

Żółte kartki: Lech : Bednarek, Gumny. Piast : Bukata.

 

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa).

 

Widzów: 11 254.