Mimo absencji na Euro 2016 lewy obrońca podpisał kontrakt z Olympique Lyon.

 

„Początku w nowym klubie nie miałem udanego, bowiem doznałem kontuzji kolana i cały czas nadrabiam zaległości. Moja forma nie jest jeszcze taka jakbym oczekiwał, ale przede mną długi sezon. Natomiast po kontuzji barku nie ma już śladu. Na szczęście obyło się bez operacji” – powiedział Rybus.

 

Zgrupowanie w Arłamowie, które było końcowym etapem przygotowań do turnieju we Francji, wychowanek Pelikana Łowicz opuszczał załamany. Teraz wrócił do reprezentacji pełen nadziei.

 

„Trudno się nie cieszyć z tego powrotu, choć wiem, że nie będzie mi łatwo wrócić do podstawowego składu” – przyznał.

 

To selekcjoner Adam Nawałka przestawił go z lewej pomocy na obronę. Wydawało się, że jest pewniakiem na tę pozycję przed turniejem Euro 2016. Ostatecznie z powodzeniem zastąpił go Artur Jędrzejczyk.

 

„Na pewno nikt za darmo nie odda mi miejsca w składzie i muszę być w dobrej formie żeby grać. Artur nie podda się bez walki, ale nasza rywalizacja to tylko plus dla selekcjonera. Jestem innym zawodnikiem niż Artur. Wcześniej grałem w pomocy, więc mam więcej zadań ofensywnych. Artur z kolei głównie występował w obronie” – ocenił Rybus.

 

Reprezentacja Polski rozpoczyna eliminacje do mundialu w Rosji mając najwyższą pozycję w rankingu FIFA w grupie E. Oprócz Kazachstanu rywalami biało-czerwonych będą zespoły Danii, Rumunii, Armenii i Czarnogóry.

 

„Wiemy, że jesteśmy faworytem, ale musimy przebyć długą drogę i wygrać. Musimy potwierdzić dobrą dyspozycję z Euro 2016. Wówczas nie będziemy mieli problemów w Astanie” – dodał Rybus.

 

Kadrowicze nie mają w czwartek treningu. Przed południem zaplanowano grę w golfa, a po obiedzie mają czas wolny. W piątek o godz. 15 wylecą czarterem do Kazachstanu; w niedzielę o godz. 18 polskiego czasu zagrają w Astanie z gospodarzami.