Gospodarze swoje dwa ostatnie spotkania z Chojniczanka Chojnice i Stomilem Olsztyn przegrali 0:1. – Chciałbym wszystkich uspokoić po ostatnich porażkach. Dominowaliśmy jednego i drugiego przeciwnika, lecz nie chciało wpaść – powiedział trener Dariusz Dźwigała.


Pierwsza połowa nie obfitowała w zbyt wiele sytuacji podbramkowych. Dwie świetne okazje mieli zawodnicy GKS-u. Najpierw swoją szansę zmarnował Grzegorz Goncerz, a w 43. minucie fatalnie spudłował Foszmańczyk. Podbeskidzie poważnie bramce rywala zagroziło jedynie w 34. minucie, ale strzał Damiana Chmiela obronił Sebastian Nowak.


Szybko po przerwie kibice dostali w końcu dawkę emocji. Dla fanów gospodarzy były one negatywne. Abramowicz potężnie wrzucił piłkę z autu, a Praznovsky po drobnym zamieszaniu skierował ją do bramki. Po godzinie gry Podbeskidzie mogło wyrównać. Robert Demjan trafił jednak tylko w słupek. Zemściło się to w 72. minucie. Foszmańczyk precyzyjnym strzałem pokonał Mateusza Lisa i ustalił wynik spotkania. Tuż przed końcem boisko musiał opuścić Praznovsky, który w nieodpowiedzialny sposób dostał drugą żółtą kartkę.


Trzy punkty pozwoliły GKS-owi awansować na podium 1 ligi. Podbeskidzie zajmuje szóstą pozycję w tabeli i nadal czeka na pierwsze zwycięstwo na własnym obiekcie.

W drugim piątkowym spotkaniu Miedź Legnica pokonała 2:0 Chojniczankę Chojnice. Wynik spotkania otworzył tuż przed zejściem na przerwę strzałem z rzutu wolnego Petteri Frosell. Ostatnia bramka padła w doliczonym czasie gry, a jej autorem był Paul Batin.

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała – GKS Katowice 0:2 (0:0)


Bramki: 0-1 Praznovsky (46), 0-2 Foszmańczyk (76)

 

Podbeskidzie: Lis - Jakubik, Baran, Piacek, Magiera - Kołodziej (Lewicki 49) - Podgórski (Sokołowski 79), Janota (Feruga 49), Chmiel, Sierpina - Demjan

 

GKS Katowice: Nowak - Czerwiński, Kamiński, Praznovsky, Abramowicz - Foszmańczyk (Lebedynski 82), Kalinkowski (Pielorz 77), Zejdler, Prokić (Garbacik 87) - Goncerz, Mandrysz.