Daniel Osvaldo to były zawodnik między innymi Interu Mediolan, FC Porto, AS Romy i Southampton, zaś kluby te łącznie płaciły za niego 46 milionów euro. Mimo argentyńskich korzeni wybrał reprezentację Włoch i wystąpił w niej czternastokrotnie. Nigdy jednak nie zasłynął z bycia napastnikiem wybitnym, lecz lubował się w boiskowych wybrykach.

Przy jego nazwisku pojawiały się już informacje o pobiciu kolegów z drużyny, garści czerwonych kartek, omijania treningów, sądzenia się z własnym klubem i... szarpaniny z Francesco Tottim o możliwość wykonania rzutu karnego. Tym razem Włoch jednak przeszedł samego siebie, w pewien sposób zamykając jego niezwykle "barwną" kartę.

Występujący ostatnio w Boca Juniors, z którego został wyrzucony po przyłapaniu na paleniu papierosów 30-latek miał ostatniego dnia okienka transferowego wrócić do Włoch, gdzie czekał już na niego dwuletni kontrakt z Chievo Verona, gwarantujący mu 2,5 miliona euro rocznie. Osvaldo jednak postanowił odrzucić tę możliwość i zająć się... grą we własnym zespole rockowym.

Według Osvaldo kariera piłkarska uniemożliwiała mu rozwój jego muzycznej pasji. Czy jego szalona kariera mogła mieć bardziej oryginalne zakończenie?