To już drugi przypadek, że "Djoko" łatwo przebrnął do kolejnej rundy. W poprzedniej... w ogóle nie musiał wychodzić na kort, gdyż jego przeciwnik Czech Jiri Vesely oddał mecz walkowerem z powodu urazu lewego przedramienia.

Serb, który ostatnio uskarżał się na ból nadgarstka i nie był w najwyższej formie, jedyny pełny mecz rozegrał w 1. rundzie, kiedy pokonał Jerzego Janowicza 6:3, 5:7, 6:2, 6:1, choć po raz pierwszy od sześciu lat stracił seta na inaugurację Wielkiego Szlema. Nie ustrzegł się też błędów, a w trakcie pierwszej partii poprosił o przerwę medyczną, podczas której fizjoterapeuta zajmował się jego prawym ramieniem.

W minionych tygodniach Djokovic, który na Flushing Meadows broni tytułu, nie miał dobrej passy - odpadł w 3. rundzie Wimbledonu, a w turnieju olimpijskim w Rio de Janeiro przegrał mecz otwarcia. Z występu w Cincinnati zrezygnował.

Tenisista z Belgradu z siedmiu ostatnich imprez wielkoszlemowych wygrał pięć, a łącznie 12-krotnie triumfował w zawodach tej rangi. W Nowym Jorku był najlepszy dwa razy, oprócz poprzedniego sezonu też pięć lat temu. W tym roku zwyciężył w siedmiu turniejach. Na Flushing Meadows triumfował dwukrotnie - pięć lat temu i w poprzednim sezonie.

Jego kolejnego przeciwnika wyłoni pojedynek Amerykanina Johna Isnera (nr 20.) i Brytyjczyka Kyle'a Edmunda, który w debiucie w US Open po raz pierwszy w karierze osiągnął 3. rundę Wielkiego Szlema.