Sebastian Staszewski: Podobał się panu mecz? Długo to Polska była górą, to Polska stwarzała sytuacje, to Polska atakowała, natomiast sam wynik jest bezwzględny.

Zbigniew Boniek: Nie oszukujmy się, wiadomo, że my się z Węgrami lubimy. Jest nawet takie przysłowie: "Polak, Węgier, dwa bratanki (...)". Na koniec daliśmy im zremisować, chociaż sami powinniśmy strzelić wcześniej pięć goli. Tyle mieliśmy stuprocentowych sytuacji. Wynik jednak o niczym nie świadczy. Mamy swój cel do zrealizowania za rok. Wiemy, że to jest drużyna ambitna, która ciągle jest w budowie. Warto podkreślić znakomitą postawę kibiców, którzy wspomagali piłkarzy przez 90 minut. Tak samo będzie na pewno podczas meczów eliminacyjnych. Słowem - wszystko w jak najlepszym w porządku.

Podobała się Panu gra Mariusza Stępińskiego? Niektórzy mówili, że to będzie Arkadiusz Milik tych poprzednich eliminacji w kadrze U-21.

On ma wielki potencjał. Jest szybki, piłka go "widzi", miał dwie dobre sytuacje, ale niestety dwa razy bramkarz był od niego lepszy. Myślę jednak, że na mistrzostwach nie zawiedzie.

Dziś doszło spotkania prezydentów miast, w których odbędą się mecze Euro 2017. Jakieś wnioski? Możemy oczekiwać, że to będą wyjątkowe mistrzostwa Europy, jak na przykład Euro 2012?

Na pewno będą to dobre mistrzostwa, dobrze zorganizowane. Jeżeli chodzi o sam mecz, rozpoczęcie i całą logistykę - jesteśmy absolutnie gotowi na wszystko. Natomiast chcielibyśmy jeszcze te mistrzostwa wypromować, chcielibyśmy, żeby to była piękna reklama naszego kraju, piłki i miast, które to zorganizują. To jest w końcu druga najważniejsza impreza dla narodowych reprezentacji w Europie. We wtorek już pierwsze drużyny się zakwalifikują, w grudniu mamy losowanie - wtedy ten turniej nabierze kształtu. To będzie fajna impreza.

Chyba całą Polskę interesuje, czy to będą mistrzostwa z Arkadiuszem Milikiem, Karolem Linettym, Bartoszem Kapustką i Piotrem Zielińskim?

Oczywiście, wszyscy nasi zawodnicy deklarują chęć gry. Ale nie jest to łatwa sytuacja - trener Marcin Dorna buduje swój zespół, a ci najlepsi grą w reprezentacji A. Zobaczymy jak to będzie na wiosnę, czy uda się to połączyć. Sami zawodnicy są jednak jak najbardziej na tak.

 

Całą rozmowę obejrzysz w załączonym materiale wideo.