Po nieudanych mistrzostwach Europy - bo tak trzeba nazwać odpadnięcie w ćwierćfinale - reprezentacja Belgii liczyła na świeży start. Federacja zwolniła selekcjonera Marka Wilmotsa, a w jego miejsce sprowadziła znanego z Premier League Roberto Martineza, który jak nikt inny miał wiedzieć, jak skorzystać z ofensywnego potencjału gwiazd, których pełno wśród Belgów. Do tego asystentem został - całkiem niespodziewanie - Thierry Henry. Hiszpańsko-francuska mieszanka nie odpaliła jednak w meczu towarzyskim z Hiszpanią, który zakończył się porażką 0:2.

Mecz eliminacji mundialu z Cyprem miał być znacznie łatwiejszy, ale nie aż taki łatwy. Mimo zwycięstwa u siebie 5:0, to na wyjeździe rywale sprawili sporo kłopotów, tracąc bramkę dopiero na cztery minuty przed końcem. Wtorkowe spotkanie zaczęło się jednak znacznie lepiej, bo bardzo szybko do siatki trafił Romelu Lukaku.

W drugiej części napastnik Evertonu dołożył drugie trafienie, pokonując bramkarza z najbliższej odległości. Kiedy schodził z boiska miał więc prawo być zadowolonym. Jego koledzy pod jego nieobecność zdobyli już tylko jedną bramkę - przytomne zagranie Edena Hazarda wykorzystał Yannick Ferreira-Carrasco. Zwycięstwo Belgów mogło być bardziej okazałe, ale Michy Batshuayi nie wykorzystał rzutu karnego.

 

Cypr - Belgia 0:3 (0:1)

Bramki: Lukaku 13, 61, Carrasco 81,

Cypr: Panayi - Demetriou, Dossa Junior, Laifis, Alexandrou - Kyriakou, Laban (70 Artymatas) - Kastanos (78 Makris), Charalambides, Eftem - Soteriou (69 Mytidis).

Belgia: Courtois - Meunier, Alderweireld, Vermaelen, Vertonghen - Fellaini (84 Nainggolan), Witsel - Carrasco, de Bruyne, Hazard - Romelu Lukaku (73 Batshuayi).

Żółte kartki: Kastanos, Laban, Laifis, Charalambidis - Fellaini.