Sebastian Staszewski: Jesteś trzecim polskim piłkarzem w Neapolu, co prawda z najmniejszymi teoretycznie szansami  na grę, ale Piotr Zieliński powiedział mi, że cały czas ciężko trenujesz i pracujesz. Czekasz na tę szansę?

 

Igor Łasicki: Dostałem szansę, by pojechać z drużyną na obóz. Teraz już mi się kończy kontrakt, to jest ostatni rok no i to był to dla mnie  ostatni dzwonek, ale ten obóz udowodnił, że pokazałem się z dobrej strony. Myślę, że spodobałem się trenerowi. Z tego co  się dowiedziałem miałem być wypożyczony do serie B, ale jeśli mam być trzecim lub czwartym obrońcą w Serie B i nie wiadomo, czy będę grać to trener powiedział „zostawcie go mi i ja będę z nim trenował ”. To dla mnie wielka szansa, trenuję bardzo ciężko i będę czekać cierpliwie, bo wiem, że nie będzie łatwo. Będę trenował na pewno na sto procent i będę dawał z siebie wszystko, żeby było tych trzech Polaków w składzie.

 

Piotrek mówił mi, że na treningach nie odstajesz, a trener Sarri z drugiej strony znany jest z tego, że lubi stawiać na młodych zawodników. Chyba też widzisz swoją szansę, że w końcu po debiucie za trenera Beniteza jest nadzieja, żebyś grał w tym Neapolu?

 

Na pewno po tych wypożyczeniach czuję się coraz bliżej tego składu, chociaż wiadomo, że na mojej pozycji grają jeszcze we Włoszech doświadczeni stoperzy i jest ciężko postawić na młodych. Jest Albiol, Kulibali, Chiriches, teraz jeszcze wzięli Maksimovicia… Na pewno będzie ciężko, ale ja się nie poddaję, bo wiem, że jeszcze jestem młody jak na tę pozycję. Chociaż już patrząc normalnie to powinienem zaczynać wchodzić na te progi, ale moja pozycja wymaga przede wszystkim cierpliwości. Będę spokojny, będę dawał z siebie wszystko, ale tak jak mówiłeś – nie odstaję. Po prostu tylko potrzeba czasu.

 

Język włoski to język piękny, język, którym Ty dobrze operujesz, którym świetnie mówi Piotr Zieliński… A Polski? Często go słychać w szatni?

 

Jak już słyszymy ten język włoski to my też nieraz po włosku porozmawiamy, ale teraz już na pewno coraz częściej słychać Polski, bo jak jesteśmy w trójkę to tylko rozmawiamy sobie po polsku. Hamsik czy Albiol to są tacy zawodnicy, którzy zawsze coś podłapią i się pośmieją. Tak jak Mertens, który już wchodzi do szatni, wita się z nami i mówi „Cześć”.

 

Cała rozmowa z Igorem Łasickim w załączonym materiale wideo.