- Nie kupuję mu nowych piłek, ani nie zmuszam do gry z innymi. Na razie do piłki go nie ciągnie - powiedział w wywiadzie dla argentyńskiej telewizji Leo Messi.

Po chwili jednak zdradził, że ostatnio zapisał syna do La Masii.

- Zobaczymy, czy złapie bakcyla. Może to będzie dobry początek - zastanawiał się 29-latek.

Hiszpańskie media, w szczególności hiszpańskie "Mundo Deportivo", obwieściły dumnie światu, że Leo nie jest już jedynym przedstawicielem Messich w Barcelonie. Ma młodego następcę.

Thiago nie będzie występował jednak w zwykłej drużynie La Masii, ale weźmie udział w specjalnym projekcie. FC Barcelona powołała bowiem zespół dla dzieci wszystkich sportowców i pracowników klubu. Jest to drużyna dla zawodników w wieku od trzech do pięciu lat, która z czasem przejdzie w zespół młodzieżowy.

"Mundo Deportivo" żartuje nawet, że w ostatnich latach pierwsza drużyna Barcelony przechodziła wyż demograficzny, dlatego "za kilka lat możemy się spodziewać prawdziwego dream teamu". Dream teamu, którego najjaśniejszym punktem będzie Thiago Messi? Zobaczymy.