Kubotowi i Peyi na długo pozostanie w pamięci pierwsza partia. W 12. gemie obronili trzy piłki setowe. W tie-breaku prowadzili już 6-1, po czym...przegrali sześć punktów z rzędu. Obronili jeszcze dwa setbole, ale przy kolejnym spasowali. Taki rozwój wypadków nie podłamał ich jednak - odrobili stratę 2:4 i tym razem tie-break należał do nich. W decydującej odsłonie wygrywali 3:1 i wydawało się, że drugi raz nie oddadzą Hiszpanom inicjatywy. Trzy gemy z rzędu zapisali na swoim koncie jednak Garcia-Lopez i Carreno Busta. Kluczowe przełamanie zanotowali przy stanie 5:4, wykorzystując pierwszego "break pointa".

 

Poprzednie spotkanie deblowe w Nowym Jorku Polak i Austriak rozegrali w sobotę. Do ćwierćfinału awansowali bez wychodzenia na kort, bowiem Brytyjczyk Daniel Evans i Australijczyk Nick Kyrgios oddali mecz walkowerem z powodu urazu nogi drugiego z zawodników. Na otwarcie pokonali reprezentantów gospodarzy Nicolasa Meistera i Erika Quigleya 7:6 (7-5), 6:1, a później wygrali z Francuzem Stephane'em Robertem i Dudim Selą z Izraela 7:6 (7-5), 6:4.

 

Kubot i Peya duet tworzą od maja. Ich pierwszym wspólnym startem był French Open, w którym dotarli do półfinału. Później jeszcze brali udział m.in. w finale turnieju ATP w Waszyngtonie, ale ostatnio nie szło im najlepiej - w Cincinnati i Toronto - przegrali mecze otwarcia.

 

Lubinianin zgłosił się na Flushing Meadows także do miksta - zakończył udział w tej konkurencji na 1/8 finału.

 

Był ostatnim z Polaków w stawce w seniorskich zmaganiach w tegorocznym US Open. W poniedziałek w 1/8 finału singla odpadła rozstawiona z "czwórką" Agnieszka Radwańska.

 

Wynik ćwierćfinału gry podwójnej mężczyzn:

 

Guillermo Garcia-Lopez, Pablo Carreno Busta (Hiszpania) - Łukasz Kubot, Alexander Peya (Polska, Austria, 12) 7:6 (10-8), 6:7 (3-7), 6:4.