Zaskakujący Hiszpan najszybszy na włoskiej ziemi

Pol Espargaro zakończył piątkowe treningi MotoGP przed niedzielnym wyścigiem o Grand Prix San Marino z najlepszym czasem dnia. Rano przed własnymi kibicami najszybszy był Valentino Rossi, podczas gdy weekend niemal zakończył się przedwcześnie dla jego rodaka, Andrei Iannone.
W pierwszej sesji faworyt lokalnej publiczności wykręcił najlepszy czas, utrzymując za sobą aż piątkę Hiszpanów, którym przewodził właśnie Espargaro. Za zawodnikiem ekipy Monster Yamaha Tech 3 poranny trening zakończyli; zwycięzca z Silverstone Maverick Vinales, Marc Marquez, który zaliczył po drodze niegroźną wywrotkę, broniący tytułu Jorge Lorenzo i podkręcający formę Dani Pedrosa. Choć przez chwilę był najszybszy, ostatecznie dopiero siódmy rezultat wykręcił z kolei typowany na czarnego konia Andrea Dovizioso.
Mniej szczęścia miał zespołowy kolega „Doviego” z Ducati i zwycięzca sierpniowego Grand Prix Austrii, Andrea Iannone. Włoch przewrócił się rano w szybkim, trzynastym zakręcie i nabawił kontuzji kręgosłupa, która początkowo wydawała się eliminować go z reszty weekendu. Wieczorem Ducati potwierdziło jednak, że zawodnik z Vasto przejdzie w sobotę rano badania i jeśli dostanie zgodę lekarzy, spróbuje wrócić na tor. Iannone nie był zresztą w piątek jedynym, który zaliczył wywrotkę. Na poboczu, głównie z powodu niegroźnych uślizgów w wolnych zakrętach, lądowali także – na szczęście bez konsekwencji, m.in. Cal Crutchlow, Stefan Bradl czy Tito Rabat.
Drugi trening na czele stawki zakończyło trzech zawodników, którzy nie wygrali jeszcze w tym sezonie wyścigu – Pol Espargaro, Pedrosa i właśnie Dovizioso. Czy któryś z nich zostanie historycznym, ósmym w tym roku zwycięzcą w MotoGP? Trudno powiedzieć, choć póki co ściśnięta pierwsza trójka nieco odskoczyła reszcie stawki. Czwarty Lorenzo stracił do lidera blisko trzy (choć nie korzystał pod koniec z nowych opon), piąty Marquez cztery, a szósty Rossi sześć dziesiątych sekundy.
Po drodze „Doktor” starł się jeszcze z Aleixem Espargaro, który zjeżdżając do alei serwisowej przyblokował go w przedostatnim zakręcie, za co w „podziękowaniu” zobaczył chwilę później środkowy palec. Po zejściu z motocykli zawodnicy starli się jeszcze słownie w alei serwisowej, a Dyrektor Wyścigu upomniał Hiszpana. Najwyraźniej Rossi – który powiedział, że Aleix przyblokował go wcześniej także w Austrii - zapomniał jednak, jak rok temu sam w tym samym miejscu zajechał w kwalifikacjach drogę Lorenzo, za co dostał punkt karny, który ostatecznie przeważył o tym, że przegrał wówczas walkę o tytuł.
Na Misano walka jednak dopiero się rozpoczyna. W sobotę zawodników czekają ostatnie treningi i kwalifikacje. Fani Rossiego nie mogą z pewnością doczekać się także tradycyjnego, specjalnego malowania kasku, które jak zwykle zaprezentowane będzie podczas trzeciej sesji. Czy uskrzydli starego mistrza w walce z młodymi wilkami? Piątkowa frustracja i tempo rywali sugerują, że dodatkowa motywacja może się przydać...
Bezpośrednie relacje z Grand Prix San Marino w Polsacie Sport News i na Polsatsport.pl.
Przejdź na Polsatsport.pl