Ibrahimović przez cztery lata był największą gwiazdą Paris Saint-Germain i całej Ligue 1. W ostatnim sezonie wyśrubował personalny rekord (38 bramek w 31 meczach), po czym zdecydował się przenieść do Premier League.

Początek Szweda w Anglii jest piorunujący - zdobył trzy bramki w trzech pierwszych meczach w lidze i wyrósł na czołową postać ekipy Jose Mourinho. W przeddzień derbów Manchesteru, Ibrahimović udzielił kontrowersyjnej wypowiedzi; gdy dziennikarz zapytał go o to, czego brakuje mu w Anglii, odpowiedział z szerokim uśmiechem: "Czy tęsknię za Francją? Tęsknię za ostatnią wypłatą z Paryża.".

 


Nazajutrz głos zabrało jednak PSG.

"Klub zawsze dotrzymuje swoich zobowiązań. Przez 48 miesięcy Ibrahimović otrzymywał wypłaty na czas. Obecnie czekamy na dokument od piłkarza, który jest zobligowany do dostarczenia go nam, abyśmy mogli wypłacić ostatnią premię" - czytamy w oświadczeniu.

Według mediów Zlatan w Anglii zgodził się na nieznaczną obniżkę zarobków: z 300 tys euro tygodniowo w PSG, zszedł na 260 tys euro tygodniowo w Manchesterze. Nic więc dziwnego, że upomniał się o wypłatę - 40 tys euro z pewnością podwyższy tak radykalnie nadwyrężony standard jego życia.