"I w dodatku podenerwowany stratą punktów w pierwszym meczu" - dodał trener Duńczyków.

W pierwszej kolejce eliminacji Dania wygrała w Kopenhadze z Armenią 1:0 i po remisach Polski z Kazachstanem 2:2 oraz Rumunii z Czarnogórą 1:1 i prowadzi w grupie. Duńskie media stwierdziły, że norweski selekcjoner po objęciu w grudniu reprezentacji Danii rozpoczął swoją pracę wręcz idealnie i jego drużyna niepodziewanie prowadzi w grupie po "prezencie ze strony Polski".

Teraz następnym meczem Danii będzie spotkanie z drużyną Adama Nawałki 8 października w Warszawie.

"Według mojej oceny, będzie to dla nas najtrudniejszy mecz tych eliminacji. Remis byłby dla nas bardzo dużym sukcesem i sądzę, że jest możliwy, ponieważ Polacy po wpadce w Kazachstanie będą chcieli za wszelką cenę wygrać i się odsłonią, co z kolei bardzo odpowiada naszemu stylowi gry. Sądzę, że będziemy mieli więcej miejsca niż w meczu z Armenią" - powiedział norweski szkoleniowiec.

W rozmowie z dziennikiem "Politiken" stwierdził, że Polska to groźny przeciwnik, lecz w sumie "łatwy do rozszyfrowania". "Termin meczu pasuje nam perfekcyjnie, ponieważ ćwierćfinaliści mistrzostw Europy po dobrym meczu z Portugalią, lecz po porażce w rzutach karnych, powrócili z tego turnieju z niedosytem. Później w pierwszym meczu po ME stracili punkty z Kazachstanem. Teraz musimy wykorzystać podenerwowanie i determinację przeciwnika i w tej sytuacji posiadając większy spokój jesteśmy w stanie zadać mu bolesne ciosy" - dodał Hareide.

Szkoleniowiec spędził we wrześniu kilka dni u rodziny w norweskim Molde, gdzie - jak powiedział - w spokoju przygotował strategię na mecz w Warszawie. Spotkał się też z trenerem miejscowego klubu, byłym napastnikiem Manchesteru United Ole Gunnarem Solskjaerem, z którym omawiali następne mecze eliminacji.

"Polska jest łatwą do odczytania drużyną, więc z grubsza jesteśmy już gotowi na konfrontację w Warszawie" - ocenił.

Hareide po objęciu stanowiska selekcjonera reprezentacji Danii po Mortenie Olsenie bardzo odmłodził zespół. Przed rozpoczęciem eliminacji zapowiadał, że celem jest stworzenie drużyny, która zagra w ME w 2020 roku. Teraz po objęciu prowadzania w grupie stwierdził, że awans do MŚ w 2018 zaczyna być możliwy.

"W swojej karierze nie miałem jeszcze grupy tak ambitnych piłkarzy, z którymi pracuje się po prostu z przyjemnością. Zwycięstwo z Armenią wzmocniło ich psychicznie, lecz zespół dopiero się poznaje i w miarę rozgrywania kolejnych meczów będziemy jeszcze lepsi. Czas jest więc naszym sprzymierzeńcem i celem jest remis w Warszawie. Rewanż w Kopenhadze będzie już zupełnie innym meczem" - podkreślił Hareide.